Alberobello, między kamiennymi stożkami trulli

Alberobello dostało szansę, ale nie udało się. Nie uwiodło nas. Pomimo romantycznej nuty małych domków, na przekór wąskim uliczkom, na złość niepowtarzalności. Nie rozkochało,  nie zawróciło w głowie i nie zostawiło tęsknego “jeszcze tu wrócę” w zakamarkach wakacyjnej pamięci. Po prostu czegoś zabrakło, coś zginęło lub jeszcze się nie znalazło. I nie chodzi tu o stożkowe dachy trulli, białe ściany małych domków i niebieskie niebo nad nimi. Chodzi o całość jakby niedokończonego obrazu w ładnej ramie. 

Nie można temu miejscu odmówić unikalności, bo na listę UNESCO byle sterta kamieni się nie dostanie. Wręcz przeciwnie – Alberobello, a dokładniej ta jedna dzielnica miasta wypełniona tymi szarymi, sterczącymi dachami jest niepowtarzalna. I choć trulli (tak nazywa się te drobne domki) w Apulii można spotkać często, to tylko tu jest ich takie zagęszczenie. 

I tak, trulli są malownicze i nietypowe. Niezaprzeczalnie na zdjęciach prezentują się przeuroczo, gdy kontrastują z niebieskim niebem Apulii. Białe ściany, szare dachy rozbudzają oko fotografa i tworząc fantazyjne abstrakcje. Każdy krok to emocje i radość dla oka. Jednak to, co tak nagle zachwycało, równie szybko zaczyna nużyć. A z czasem… odpychać. 

Alberobello chce być pozostawione same sobie. Nie chce być atrakcją i nie chce turystów. Zamknięte drzwi, zasłonięte okna sznurek wiszący u bramy podwórza dyskretnie cedzą “zostaw nas”. Kup pamiątkę, wypij lampkę wina i odejdź. Nie uszczęśliwiaj na siłę. Razem z milionem innych turystów.

To jest po prostu jedno z takich miejsc, które warto zobaczyć i poznać jego historię. Dać nura w genezę, upoić się innością, uśmiechnąć do zdjęcia i nigdy nie wrócić. Unikalność, plastyczność pozbawione ducha.

Alberobello, Puglia, Italy

Zwiedzanie Alberobello i kilka uwag praktycznych na koniec

Alberobello to niemała osada. Czar pryska szybko. 10 tysięcy mieszkańców nie mieszka w trulli, lecz w najzwyklejszych blokach i domach rozrzuconych na kilku wzgórzach. Jeśli spodziewacie się stożkowego lasu, to się raczej zawiedziecie.  

Do dzielnicy, gdzie trulli stanowią większość architektury trafić jest raczej łatwo. Już przy wjeździe do miasta przywitają Was drogowskazy i strzałki “Trulli Alberobello w prawo”. Wasz cel to ulica Via Indipendenza (od wschodniej strony). Przy niej znajduje się kilka parkingów (płatne, drogie) i stanowi punkt startowy wycieczki. 

 

Alberobello, Puglia, Italy

Z placu tworzonego przez skrzyżowanie Via Indipendenza i Largo Martellotta udać się jest najlepiej w południową stronę, pod górę. Tu mieszczą się sklepy z pamiątkami, jest kilka knajpek i domki są najlepiej zachowane i zadbane. Idąc przez Via Monte Pertica traficie na sam szczyt wzgórza pod kościół Chiesa Di Sant’Antonio. Dalej iść nie warto – bo za kościołem architektura zmienia się drastycznie szybko. Zawróćcie i odbijcie w prawo lub w lewo. 

Gdy znuży Was już spacerowanie i najdzie ochota na powrót, dajcie się skusić jeszcze na część północną. Tu gdzie zaczynaliście zwiedzanie, obok kościoła Parrocchia di Santa Lucia, przy Via Brigata Regina znajduje się najlepszy punkt widokowy Belvedere, z którego zrobiono większość zdjęć pocztówkowych. Zapuszczenie się dalej raczej niczego nowego Wam już nie przysporzy. 

Jeśli szukacie ładnego kadru z trulli w plenerze, to polecamy przejażdżkę drogą SS172 od Alberobello, przez całkiem malownicze Locorotondo (którego stare miasto zbudowano na planie koła) do Martina Franca – małej aglomeracji.

Alberobello, Puglia, Italy

W czerni i bieli na koniec

  • To miejsce jest na mojej liście “must see”! :)

  • Dlatego lubię takie relacje z pierwszej ręki, aby móc się przekonać, czy faktycznie warto w dane miejsce pojechać! :)

  • Super, że szczerze o tym wszystkim napisałaś! :) Teraz wiadomo mniej więcej ile czasu poświęcić na to miejsce i czy na pewno warto. Ja może kiedyś się tam wybiore, zeby zobaczyc na wlasne oczy Alberobello :)

    • A to nie Maciek pisał?

      • No tak! Az mi wstyd, ze nie zauważyłam. Chyba zdjęcia Asi mnie zmyliły i od razu nastawiłam sie, ze to ona pisala. :D

  • worldwidepanda.wordpress.com

    Pięknie to wygląda, tak pięknie, że nie dziwię się niechęci wobec turystów. Ciężko musi się mieszkać w atrakcji turystycznej. Btw, świetne leginsy :)

  • Doceniam, że jesteście szczerzy, relacjonując wrażenia z tego miejsca. Większość ludzi przerysowuje swoje przygody, upiększa miejsca, fotografuje tylko ładne rzeczy, kadrując, wycinając, przemilczając to, co mniej fajne. Dzięki!

Trani, Puglia, Italy

Trani – dookoła średniowiecznego portu

Szczeliniec Wielki na “Dobranoc” i “Dzień dobry”