Ålesund – Norwegia w secesyjnym wydaniu

Wizualnie Ålesund odstaje od innych miast norweskiego wybrzeża. Jest nieco inne. Mniej stare, kamienne, murowane, jasne. Jest tu więcej kwiatów, są rzeźby i głowy smoków. Pod tą odświeżoną przykrywką, makijażem z tynku i cementu kryje się jednak historia podobna do Bergen czy Stavanger. Ryby i morze kształtowały losy Alesund. A jak miasto wygląda dziś i jaką przeszło drogę – o tym krótko poniżej.

Alesund - Art Noveau

Kształt dzisiejszego centrum ukształtowały płomienie z 1904 roku. Wtedy, po jednej nocy ogień strawił doszczętnie całe miasto. Po jednej nocy 10 000 mieszkańców pozostało bez dachu nad głową i dobytku (co ciekawe, zginęła w tym pożarze tylko jedna osoba). Po tym tragicznym wydarzeniu w heroicznym wysiłku i czasie niespełna trzech lat miasto odbudowano, nadając mu obecny kształt.

Alesund - Art Noveau

Większość murarzy, rzemieślników i architektów pracujących przy restauracji budynków szkolona była w Niemczech, a i sponsorem sporej części prac był też niemiecki cesarz. Wynikiem tego zbiegu okoliczności był niewątpliwie styl w jakim ze zgliszcz podnosiło się  Alesund – Jugendstil, niemiecka odmiana Art Noveau, nam znanej jako Secesja. 

Apotekergata 6

Na ulicy Apotekergata pod numerem 6 mieści się najfajniejszy sklep żeglarski.To prawdziwe muzeum, gdzie do tego można wszystkiego dotykać. Znajdziecie tu sprzęt na każdą wodną zachciankę – od lin, przez kotwice, sztormiaki, kubki termiczne na hakach, harpunach i haczykach kończąc.

Apotekergata 6

I tak kamienice stały się bardziej lekkie, z łukowatymi kształtami. Portale ozdabiano ornamentami z kwiatów i zwierząt. Pojawiły się duże, sklepowe witryny a na piętrach zagościło światło wpadające przez stylowe okna. Budynkom nadano śmielszych kolorów. Całość powstawała w zawrotnym tempie.

Terminy i też ciasny budżet jednak odbiły na Alesund swoje piętno. O ile miasto nazywane jest norweską stolicą secesji, o tyle wzornictwo – domena secesji – jest tu skromne. A na pewno nie tak spektakularne, jak reklamują to przewodniki i ulotki. Alesundzkiemu Art Noveau daleko od kunsztu i bogactwa znanego z europejskich stolic: Wiednia, Budapesztu czy Paryża. Widać też, że Norwedzy przez lata nie przekonali się do zdobienia domostw i kamienic, gdyż od 1907 niewiele zmieniono. Ot – zbytek formy, na którą najzwyczajniej w świecie szkoda zachodu. A może po prostu walka z naturą i wydzieranie morzu plonów spychało sztukę architektury na dalszy plan.

Alesund, Norway from Aksla
Alesund, Norway from Aksla
Alesund, Norway from Aksla

Alesund zwiedzać zaczęliśmy jednak nie od Kongensgate – głównego deptaka, lecz od wdrapania się na wzgórze Aksla. Po pokonaniu chyba 800 schodów nagroda czeka nas wyśmienita – piękna panorama na miasto z morzem i szpiczastymi wyspami w tle. Dopiero stąd schodzimy do centrum i zaczynamy spacer między uliczkami a portem.

alesund-norway-7

Na ciastko cztery dekady wcześniej

Na Piekarnię i Cukiernię Martina Walderhaug’a trafiliśmy całkiem przypadkiem. Ot głodni postanowiliśmy wejść. A w tym miejscu czas się zatrzymał jakieś 40 lat temu. Stare szklanki, wytarte stoły na wysoki połysk, krzesła zebrane z okolicy. Z okolicy też przychodzą tu chyba wszyscy – na kawę, na ciastko, po chleb, po bułki i po…poplotkować. Piekarnia kiedyś służyła jako początek lub koniec dnia pracy dla rybaków i mieszkańców. Dziś chyba odgrywa ciągle tą samą rolę.

Po zachodniej części chodzimy nieco dłużej. Tu jest trochę spokojnie, turystów jak na lekarstwo, a okolica wydaje się też bardziej przyjemna. Nie wiedzieć kiedy docieramy pod Kikre – skromny, średniowieczny kościół stojący dumnie na szczycie wzgórza. Stąd zawracamy w kierunku parkingu przy porcie.

By dotrzeć tu pokonaliśmy ze Trollstigen spory kawałek i cała wycieczka do Alesund zajęła nam bity dzień. To zdecydowanie za dużo, jak na 3h spaceru po małym miasteczku. Ładnym, nawet bardzo, choć nieporywającym za serce. Ot – ślicznie ulokowane, na wielu wyspach i ze wspaniałą panoramą, drobnymi smaczkami, to jednak ciągle jest tylko kolejne miasto.

Tak to w podróżowaniu jest, że zobaczyć każde miejsce warto, ale nie każde trzeba. Czy chcecie jechać do Alesund, czy może lepiej dzień poświęcić na Park Jotunheimen? Dziś wybralibyśmy to drugie.

Alesund – co zobaczyć

  • Widok ze wzgórza Aksla na miasto i morze
  • Secesyjne kamienice, a jeśli macie więcej czasu Centrum Secesji
  • Ratusz
  • Budynki nr 9, 10b i Skippergarden przy Kongensgate
  • Port jachotwy Alesundet

Parking – pod wzgórzem Aksla jest spory parking podziemny. Miejsce jest w sam raz, by zacząć stąd odkrywać miasto.

Ferry to Modle
Trollstigen

Golden Road i Trollstigen – niesamowita droga Norwegii

Kjøpmannsgata, Trondheim, Norway

Trondheim – nie mając wyjścia idziemy pozwiedzać