Maciek

Półwysep Conero – czyli chwila na plaży przy Portonovo

Wybrzeże Marshe wita nas betonowymi hotelami i długą prostą drogą wzdłuż kurortów. Wraz z kolejnymi kilometrami ogarnia nas przerażenie i rozpacz. Okolica jest pozbawiona jakiejkolwiek kszty magii czy uroku. Droga przechodzi powoli w nieco pagórkowaty krajobraz, a gdy wjeżdżamy po godzinie na Półwysep Conero odczuwamy ulgę – zaczyna robic się ciekawie.

Włochy na start – Garda

Kierunek obrany – gorące i soczyste tereny włoskich ziem przed nami. Przygodę zaczynamy od jeziora Garda, które to od pierwszego wejrzenia rzuca urok. Po niekrótkiej przejażdżce samochodowej z Wrocławia do północnych Włoch, znaleźliśmy pole campingowe, w którym Maciek wyrwał ostatnie wolne pół miejsca namiotowego. Szybko przygotowaliśmy namiot, aby spokojnie móc się udać na zwiedzanie miasta wieczorową porą.

Paryż – początek podróży po Francji

Naszą podróż po Francji zaczęliśmy od miejsca najbardziej francuskiego, absolutnej stolicy i serca państwa, której kosmopolityczny charakter z jednej strony przytłacza, z drugiej – uwodzi. Ach ten Paryż.

Etretat – w północnej Francji polujemy na słonia!

Przemierzanie nadmorskiego szlaku Normandii zaczęliśmy od miasteczka Etretat – małej wioski wciśniętej między dwa szczyty alabastrowych klifów, słynnej ze skały przypominającej słonia moczącego trąbę w zimnych wodach kanału La Manche. O ile plaża na zdjęciach i pocztówkach przedstawia się iście malowniczo, o tyle kamienie na niej skutecznie zniechęcały do dłuższego leżenia.

Rouen – w drodze na północ

Rouen to miasto o średniowiecznym charakterze, wskrzeszonym ze zgliszczy II wojny światowej przez restauratorów zabytków. Wydaje się, że w całym mieście nie ma dwóch podobnych budynków, a każda z kolejnych kamienic ma w sobie coś wyróżniającego. Czy taki był charakter i wygląd miasta, które w średniowieczu było świadkiem ostatnich chwil Joanny d’Arc – nie wiemy. Kolorowe kamienice są jednak mocnym

Read more