Barcelona – pierwsze danie

Poranek rozpoczęliśmy od wspinaczki na wzgórze Tibidabo, pod którym de facto nocowaliśmy. Szlak na szczyt obfituje w przepiękne widoki na położone poniżej miasto. Wieńczący górę kościół Sagrat Cor i przycupnięte pod nim jedno z najstarszych wesołych miasteczek, mile zachęcają do dalszego zwiedzania Barcelony.  Nieco poniżej Sagrat Cor znajduje się pokaźna wieża telewizyjna, o którą co rusz zahaczają przelewające się przez wzniesienie chmury.

W podróż zakątkami Barcelony udaliśmy się z Robertem, kuzynem Maćka pomieszkującym tu od kilku miesięcy. Spacer po dzielnicy Eixample rozpoczęliśmy od Pasażu Gracia – głównej ulicy handlowej, na której można znaleźć wszystkie topowe marki oraz najpiękniejsze kamienice, m.in. Casa Mila (obecnie w renowacji), Pasaż Niezgody tworzony przez  Casa Batllo (projektu Gaudiego), Casa Lleo Morera, Casa Amatller. Nieco dalej, do skręcenia w boczną ulicę zachęca budynek wydawnictwa Montane i Simone z ceglaną elewacją i plątaniną kabli na dachu. Oczywiście nie mogło zabraknąć Sagrady Familii, którą obejrzeliśmy wyłącznie z zewnątrz (planowane zwiedzanie wnętrza w czwartek).  Kolejne kroki skierowały nas pod Łuk Triumfalny i leżący 500m za nim Parku Ciutadella. Mieliśmy również przyjemność odwiedzić jedno z barcelońskich mieszkań, skąd rozciągał się widok na dawną arenę walk byków La Monumental i pobliskie dachy.

Wspólny spacer zakończyliśmy obiadem w Restauracji Salamanca nad wybrzeżem Poblenoum , tuż obok plaży. Tym razem jakość w stosunku do ceny zamówionych przez nas dań została odpowiednio zbalansowana. Paella z owocami morza, mule i krewetki – ot wszystko, czego można oczekiwać od śródziemnomorskiej kuchni.  Salamancę opuściliśmy najedzeni i szczęśliwi.

Pożegnaliśmy Roberta, aby udać się w kierunku kończącego promenadę Hotelu Wela, aby w miłym towarzystwie polskich Barcelończyków podziwiać  widok rozciągający się na plaże i Poblenoum.

Barcelona-Tibidabo, Hiszpania

Barcelona – przystawka

Barcelona – drugie danie