Besalu i Castellfollite de la Roca – na pożegnanie Katalonii

Opuszczając Barcelonę udaliśmy się w dwa małe miasteczka położone na północ od Girony.

Besalu to mała mieścina w całości zachowująca średniowieczny charakter. Odwiedzających wita długi, wysoki, kamienny most, po którym zanurzamy się w małą plątaninę wąskich uliczek poprzecinanych wiszącymi flagami i jarmarcznymi wystawami sklepów. Miasteczko jest świetnym miejscem na trwający godzinę lub dwie postój lub wypad za miasto.

Nie dalej niż 20km na północ od Besalu leży druga, również specyficzna miejscowość. O ile Besalu szczyciło się pięknym widokiem na most i rzekę, o tyle Casetllfollite jest miasteczkiem osadzonym na potężnej bazaltowej skale górującej nad doliną. Dwie uliczki ułożone w literę V wyznaczają linię zabudowy i ruch w mieście. U ich zbiegu, na końcu skały stoi pozostałość kościoła, zgrabnie zagospodarowana na muzeum miejskie. Najlepszy widok na miasteczko jest jednak z drogi dojazdowej, skąd można uczcić  nietypowy charakter tego miejsca.

Barcelona – zgaga

Pezenas – przez Langwedocję