Jesień w Dolinie Baryczy z rowerem

Na wypad do Doliny Baryczy z rowerami mieliśmy chrapkę od dawna. Gdy pogoda wreszcie dopisała i znalazło się trochę więcej czasu wrzuciliśmy rowery do auta i w drogę!

Na wstępie trzeba zaznaczyć, że okolica jest na prawdę świetnie przygotowana pod rowerzystów, a stosunkowo niewielki ruch sprzyja poruszaniu się na dwóch kółkach.

My naszą przejażdżkę zaczęliśmy w Rudzie Milickiej. Przygotowany pod turystów parking aż zapraszał. Stąd już na rowerach do Rudy i dalej wałem między jeziorami. Aż żal, że nie wzięliśmy teleobiektywu i lornetki, by “zapolować” na ptactwo z budek obserwacyjnych.

Stawy Milickie rowerem
Stawy Milickie rowerem

Odcinek od Lelików i dalej wzdłuż Baryczy był uroczy, ale trochę nie na nasze wąskie opony. Złota, polska jesień w najpiękniejszym wydaniu.

Smielice - polska złota jesień
Nad Baryczą

Potem – asfalt. Odcinek Postasznia – Henrykowice był wyjątkowo przyjemny – po betonowych, równych płytach jechało się nad wyraz przyjemnie i spokojnie.

Cała okolica zasługuje na uwagę ze względu na warunki, ciszę i spokój. Może miejscami zabrakło oznaczeń, jednak nie było to dużym problemem. Na pewno poza sezonem letnim trzeba się przygotować na to, iż na miejscu nie znajdziemy łatwo sklepu czy baru. Jesteśmy tu sami z rowerem, przyrodą i ptakami.

Dystans

km
Mapa - Stawy milickie

Londyn zimą

Jarmark Bożonarodzeniowy w Dreźnie

Jarmark bożonarodzeniowy w Dreźnie