Oko w oko z królem lasu, czyli farma łosi w Szwecji

Tu wszystko kręci się dookoła łosi. Z łosiami są pamiątki, z łosiami są bilety, z łosiami są klamki, okna, drzwi. Nawet papier toaletowy w WC trzymają łosie. Znaki i kierunkowskazy zresztą o tym uprzedzają już od 20km: Farma Łosi – tędy!. A największego bzika na punkcie łosi ma sam właściciel –  Leffe – absolutnie pozytywny, dowcipny i przemiły człowiek. To co, jedziemy pooglądać łosie z bliska?

farma-losi-algpark-2

Gårdsjö Älgpark

Farma wygląda tak, jak powinna wyglądać farma – jest stodoła, traktory (leciwe co prawda, ale pola nimi nikt nie orze), są zagrody. Tylko wszystko zostało przygotowane pod odwiedzających to miejsce turystów. I tak, jak łosie są urocze, tak i to miejsce ma w sobie to “coś”. A zwiedzanie  to raczej forma safari, na którym z przyczepy ciągniętej przez traktor przejeżdżamy przez ogrodzone pastwiska.

Na farmie mimo wszystko obowiązują surowe zasady i łosiowy savoir vivre. Na samym początku dowiadujemy się, że łosie można głaskać, całować, robić im zdjęcia, rozmawiać z nimi i wszystko inne, byle nie klepać ich po wrażliwych zadach. Takie faux pas bowiem skończyć się może solidnym kopniakiem. Poza tym z przyczep schodzić też nie wolno, by nie straszyć zwierząt.

farma-losi-algpark-11

A same łosie? Najpierw trafiamy do strefy z dorosłymi osobnikami, które na farmie są najdłużej. Drugi przystanek to samice z młodymi. Na długich i pokracznych nogach wyglądają uroczo i dostojnie. Największym zaskoczeniem dla nas było ich futro – grube i szorstkie włosie pokrywa oleista wydzielina. Łosie są dziwne w dotyku. Całują (z języczkiem) ponoć lepiej niż nie jedna Szwedka, czego Pan Leffe nie omieszkał nie pokazać! Zwierzęta wręcz uwielbiają i właściciela i obsługę. Oraz smakołyki, jakie dostają. Są spokojne, duże i poruszają się trochę niezdarnie.

Od Leffe też dowiadujemy się sporo o królach lasów, jak nazywa się łosie w Szwecji. O tym jak samce walczą ze sobą i gubią rogi. Co łosie jedzą i co należy do ich przysmaku (podpowiedź: kochają banany) oraz jak zachowują się w stadzie. Widać, że o łosiach może opowiadać godzinami, przywoływać różne anegdotki i ciekawostki – od tych związanych z ich naturą, jak i zachowaniem całkiem niespotykanym. Ot… przygarnięta przez Pana Leffe do domu, na zimę, młodziutką samica nauczyła się szybciej od psa, gdzie załatwiać należy potrzeby i jak zachowywać się “przy stole”.

farma łosi

Farma istnieje od kilku lat i przyciąga tysiące odwiedzających. A wszystko zaczęło się od tego, że jeszcze jako myśliwy Leffe zaopiekował się małym łosiem. Tak zrodził się pomysł i marzenie o założeniu parku. Realizacja idei zajęła parę lat, jednak efekt jest fantastyczny. Pasja, zaangażowanie i otwartość ludzi, którzy tworzą ten park zaowocowała kilkoma nagrodami za osiągnięcia w dziedzinie turystyki i przedsiębiorczości.

Mówiąc krótko – jeśli gdzieś oglądać, głaskać i poznawać łosie, to tylko tu!

farma-losi-algpark-17
farma-losi-algpark-18

Gårdsjö Älgpark – praktyczne informacje dla odwiedzających farmę łosi

Adres: Gårdsjö Älgpark AB, Gårdsjö 127, 744 91  HEBY, Szwecja
tel: +46-70-3536060

Cena to 240 SEK / dorosły,  120 SEK / dzieci 3-12, free / dzieci 0-3

Zwiedzanie: najlepiej zarezerwować wizytę, bo możemy trafić na wycieczkę i zabraknie dla nas miejsca. Safari odbywa się w wyznaczonych godzinach. W lecie jest to za zwyczaj 11:00 i 14:00. Poza sezonem – raz dziennie. Dokładne godziny trzeba sprawdzić na stronie internetowej: http://gardsjoalgpark.se/en/moose-tour/

Wszelkie pytania do Leffe są mile widziane.

Angielski – dogadacie się bez najmniejszego problemu (jak w całej Szwecji)

Farma nie prowadzi sprzedaży ani mięsa ani sera z mleka łosi – tu łosie są traktowane tak, jak należy traktować władców (lasu).

Pogoda jest kluczowa, bo safari, jak to safari odbywa się pod chmurką. Łosiom deszcz pewnie nie przeszkadza, ale fajnie jest nie zmoknąć przy tym.

Dalarna – prowincja, gdzie niedźwiedzie mają swój park

Stockholm, Gamla Stan, sweden

Sztokholm w 3 dni i bardzo mieszane uczucia