Giovanni Barbara – via ferrata pod wodospadem

Znudziło się Wam chodzenie po górach? Szukacie urozmaicenia, zastrzyku adrenaliny, ekscytującej alternatywy? Czegoś nowego?! I wtedy pojawia myśl: “Może Dolomity?”. A za nią galopują kolejne skojarzenia: via ferraty, wspaniałe i trudne szlaki, pionowe ściany ponad zielonymi dolinami! Brzmi genialnie! Tylko gdzie zacząć tę zabawę? Odpowiadamy: Może pod wodospadem?!

Więc via ferraty! Żelazne drogi, ubezpieczone stalową liną ścieżki, przebiegające przez wymagające odcinki i łączące ze sobą wspinaczkę z trekkingiem. Mariaż idealny! A do tego Dolomity są rajem wspinaczkowym i miejscem narodzin via ferrat.

No to zaczynamy! No… może powoli….Poziom mamy wybitnie amatorski, więc na celownik bierzemy ścieżki łatwe, oznaczone literką A (o niewielkiej ekspozycji) i z numerkami 1-2 (o niskim poziomie trudności). Co te znaczki oznaczają? Mniej eksponowany teren (nie wisi się 100m nad przepaścią), prostsze odcinki techniczne (np. brak drabin) oraz partie gór, gdzie łatwo da się wycofać w przypadku załamania pogody. Takie odcinki nie wymagają umiejętności wspinaczki, są łatwiejsze “mentalnie” i względnie bezpieczniejsze.

Cascada di Fanes - Via ferrata 02391

Warto też zaznaczyć, że między prostą ferratą a ubezpieczonym szlakiem granica jest raczej płynna. Czasem ubezpieczony szlak może przebiegać w równie trudnym terenie, co ferrata. Do tego: co kraj to obyczaj. W Polsce via ferraty są praktycznie nieznane. Jedynym miejscem, jakie można do nich porównać to Orla Perć (nie, nie byliśmy). Ten szlak tatrzański ubezpieczony jest łańcuchem, a ferraty zabezpiecza się stalową liną, do której łatwo można przypiąć się karabinkiem. Poziom trudności Orlej Perci odpowiada ponoć ferracie 3C (K4), co pewnie kiedyś zweryfikujemy. Tyle w ramach wstępu.

Via ferrata Astaldi, Dolomity
Psst…
Via Ferrata Astaldi to najłatwiejsza z żelaznych dróg w Dolomitach. Tu stawialiśmy pierwsze kroki i polecamy ją wszystkim początkującym! Więcej tutaj.

Star – Val di Fanes!

Przekręcony kluczyk gasi silnik. Jesteśmy na leśnym parkingu zaraz przy drodze SS51. To nasz punkt startowy w dolinę Fanes, gdzie czeka nas najpierw około 3km spaceru po szutrowej, szerokiej, leśnej drodze. Ciężko się tu nawet rozgrzać, a monotonię przerywa dopiero most Ponte Alto. Jeszcze 100m i jesteśmy przy początku via Ferraty. Tyle wyczytać możemy z mapy. Tylko gdzie jest wejście?!

Oznaczeń brak. Jest za to sporo ludzi w uprzężach i kaskach. Dyskretnie obserwujemy, skąd ludzie wychodzą, kto się ubiera, kto ściąga oprzyrządowanie… Aha! Wejście jest po prawej, gdzieś w krzakach. Kusząca  z początku przestrzeń między drzewami okazała się wyjściem!

Cascada di Fanes - Via ferrata, Dolomites
Cascada di Fanes - Via ferrata

Via ferrata Giovanni Barbara pod wodospadem Cascate di Fanes

Pierwsza noga ostrożnie, druga. Przed oczami mamy otwartą przestrzeń wąwozu. Dno – 30m pod nami. Stajemy przy pierwszej linie. Lonża, karabinki. Pierwszy “klik” przynosi od razu otuchę. Idziemy dalej!

Ferrata zaczyna się od półki skalnej, którą idziemy do dolnego wodospadu. Odcinek jest względnie łatwy. Półka ma około 0.5m szerokości i na całej długości zabezpieczona jest liną. Kilka miejsc wymaga zrobienia większego kroku czy zadarcia nogi powyżej kolana.

Cascada di Fanes - Via ferrata łatwa w Dolomitach

Pierwsze wyzwanie to zejście przy wodospadzie. Stroma, kilkunastometrowa skała, mokra i nieco śliska sprawia troszkę problemów. Na ferratach i w górach jakoś tak jest dziwnie, że łatwiej się wchodzi, niż schodzi. Jeszcze tylko kilka kroków, zniecierpliwione spojrzenie czekającego na dole włocha-alpinisty i jesteśmy pod wodospadem. No dobra… obok!

Stąd trzeba podejść w górę strumienia. Szlak jest tu fatalnie oznaczony i pozostaje nam kierować się po śladach butów. Po chwili grzmot wody cichnie i gdzieś z góry dochodzą nas pokrzykiwania wycieczki. Jak zwykle w niepewnych sytuacjach przychodzi i tym razem myśl: jesteśmy na dobrej drodze!

Cascada di Fanes

Krok nad strumieniem, drugi. Skok na kamień, prawie-szpagat i jesteśmy przy pierwszym metalowym stopniu. Od tego miejsca czeka nas wspinaczka po “drabince” zrobionej z prętów. Kilkanaście stopni wyprowadza nas wysoko ponad dno wąwozu. Ufff… miło stanąć na czymś poziomym.

Teraz mamy przed sobą około 50-100mm podejścia. Szczelina…. I jesteśmy pod górnym wodospadem. Tym razem dosłownie! I jak to w takich miejscach bywa, trzeba biec i się szybko przepinać. 20m prysznica. Zdjęcia robione w biegu wychodzą jednak średnio. Za to zabawa i frajda jest niesamowita!

Cascada di Fanes - Via ferrata Dolomites Easy
Cascada di Fanes - Via ferrata w Dolomitach

Ostatnie spojrzenie w tył i znów trafiamy na półkę skalną. Stąd do wyjścia i końca ferraty zostało około 100m. Prostego i łatwego odcinka.

Było mega!

P.S. Obok znajduje się druga, nieco trudniejsza ferrata. Nie mamy jednak na nią już dziś czasu. Za 4h w okolicy Trzech Kominów rozpęta się burza, a my musimy zameldować się w schronisku Lavaredo. Czy zdążymy?!

Proste via ferraty w Dolomitach i trochę informacji praktycznych

Uprząż, lonża i kask są do pożyczenia w większości schronisk oraz w punktach sportowych w Cortinie d’Ampezzo. My mamy własny sprzęt – jakoś nie darzę zaufaniem używanych lonż i uprzęży.

Łatwe via ferraty, sprawdzone przez nas:

Via Ferrata Giovanni Barbara praktycznie:

  • Wstęp jest darmowy
  • Parking – najlepiej zatrzymać się przy S. Uberto, przy drodze SS51, zjazd przy bardzo ostrym zakręcie, tutaj
  • Przy parkingu nie ma miejsca do wypożyczenia sprzętu
  • Nie ma tu również żadnego sklepu czy toalety, sikamy za wczasu w krzakach, bo na ferracie będzie problem ;-)
  • Czas całej wycieczki, łącznie z dojściem: około 3h
  • Różnica wysokości: 450m w górę i w dół
  • Całkowity dystans wycieczki to około 8.5 km

 

Lagazuoi tunnels

Przez mrok pod szczytem góry – ferrata w tunelach Lagazuoi

Lago di Sorapis

Lago di Sorapis – gdzie odbija się Palec Boga