Londyn zimą

Do Londynu wybraliśmy się na kilka dni w styczniu. Chciałoby się dłużej, ale ceny jednak stolica Wielkiej Brytanii ma zabójcze. Jeśli chodzi o hotele, bo reszta – jest nawet znośna.

 

W Londynie najfajnijesze są muze i obserwowanie codziennego życia mieszkańców metropolii. Muzea – bo nie mają sobie równych na świecie, a do tego w znakomitej większości są darmowe. Nic więc dziwnego, że pierwszym miejscem do którego kierujemy kroki to British Museum. Nie możemy też oczywiście przegabić Natural History Museaum z dinozaurami i nową wystawą o Ziemi oraz Museum of Science – no bo jak tu przejść obok rakiet kosmicznych obojętnie.

Poza tym odwiedzamy Tower of London i jego skarbiec (nieprzyzwoicie wielkie diamenty są poza abstrakcją i pojmowaniem umysłu) oraz zapuszczamy się w uliczki Soho. A ponieważ jakoś tak się składa, że jedno z nas ma trzydziestkę, więc wybieramy się do piątej restauracji od góry (wg. rankingu światowego), do Dinner by Heston Blumental na lunch.

Gdzie zjeść w Londynie, a gdzie na piwo do pubu

Wielkanoc w Pradze

Jesień w Dolinie Baryczy z rowerem