Śniadanie z Julią w Veronie

Weronę skonsumowaliśmy na śniadanie. Znaleźliśmy świetny punkt widokowy (pod museum Archeologico), który odsłaniał przed nami różowo wapienną Weronę, most Scaligero czy kościół San Zeno Maggiore. Nie omieszkaliśmy również udać się do okupowanego przez tłumy turystów domu Julii. Oprócz wpisanych serc w ściany, posągu Julli z wytartymi piersiami przy których migały flesze znalazły się również pomysły na pozostawianie kłódek na jednej z metalowych krat – a wszystko w imieniu unieśmiertelnienia miłości. Pomijając pisanie po ścianach w okolicach balkonu Julii, zatrważającą praktyką było zostawianie na ścianie “zużytych” gum do żucia.

W przyjemny spacer ulicami Verony wpletliśmy arenę na placu Bra. Ogrom amfiteatru nadaje mu grozy i jednocześnie ułatwia wyobraźni odtworzenie scen z walk gladiatorów czy inscenizacji bitew, które się tu kiedyś odbywały.

Z Werony udaliśmy się w kierunku Vicenzy.

Garda, Włochy

Włochy na start – Garda

Vicenza