Szczeliniec Wielki na “Dobranoc” i “Dzień dobry”

Urokiem i zarazem fatum wschodów słońca w górach jest to, że nigdy do końca nie wiadomo, co zastaniemy o świcie. Zachód słońca jest do przewidzenia – idąc w górę, możemy przewidzieć zmiany pogody czy pozycję słońca. Wschód natomiast, nawet z dokładną prognozą, często okazuje się niespodzianką. Przykrą lub miłą. Tym razem szczęście mi dopisało, bo sobotni poranek na najwyższym szczycie Gór Stołowych był prawdziwym “fotograficznym dniem dziecka”. Zapraszam na Szczeliniec Wielki i parę magicznych ujęć z mgłami w roli głównej.

 

Szczeliniec Wielki

Piątkowe “Dobranoc”

Na szczyt dotarliśmy około 20:20, czyli jakieś trzy kwadranse przed zachodem słońca. Cudzysłowiowa “spina” była duża, bo plany wcześniejszego wyjścia z pracy wzięły w łeb, a droga z Wrocławia wybitnie nam się dłużyła. Całe napięcie jednak szybko ustąpiło na wieść, że kuchnia w schronisku jeszcze nie ostygła i możemy liczyć na naleśniki z serem. Miejsce na wymarzoną kolację mieliśmy malownicze.

Zachodzące słońce, Pasterka, i osnute chmurami Karkonosze. Do tego prosecco i nadciągająca nad Góry Sowie burza. Piękny spektakl na zakończenie dnia.

Szczeliniec Wielki - zachód słońca
Szczeliniec Wielki - zachód słońca

Schronisko na Szczelińcu

To takie miejsce, do którego nie prowadzi żadna droga, gdzie trzeba się wdrapać tak, jak przed 200 laty. Wybudowane w 1845 roku jest jednym z najstarszych schronisk w Sudetach i na przekór innym schroniskom trzyma naprawdę przyzwoity poziom. Menu Was zaskoczy, jakość jedzenia też (pozytywnie;-) ). Na amatorów piwa czekają browary rzemieślnicze zarówno z polskiej, jak i czeskiej strony. Służy schronisku nowa opieka i to bardzo! Tak trzymać! Więcej na stronie: www.naszczelincu.pl

Naleśniki na Szczelińcu

“Dzień dobry”

Budzik o 4:45 to prawdziwa perwersja. Pierwsza myśl nachodząca mnie o tej porze jest zawsze taka sama: Czy jest po co wstawać z ciepłego łóżka?! Zerknięcie za okno nie rozwiało absolutnie żadnych wątpliwości. Wręcz przeciwnie. Zmusiłem się do założenia butów, kurtki i na paluszkach, po cichu klnąc na siebie, wygrzebałem się ze schroniska.

Dopiero ostatnie trzy stopnie na platformę widokową obróciły moje powątpiewanie w czystą euforię. Spektakl, jaki właśnie się rozpoczął, okazał się wart każdej, poświęconej sekundy snu i każdego uszczypnięcia zimnego wiatru. Falujące morze mgieł nad Radkowem i promienie porannego słońca skomponowały fantastyczne widowisko. Nie dało się od tego oderwać i oczu, i obiektywu. Scena zmieniała się nieustannie. Krajobraz rozświetlał się i przygasał przez prawie półtorej godziny. Mgły to przykrywały, to odsłaniały wieże i korony drzew. Po prostu “bajka”.

Krótki timelapse z grą mgieł i światła

5:00

Szczeliniec Wielki - wschód słońca
Szczeliniec Wielki - wschód słońca
Poranne mgły i Radków
Poranne mgły w Sudetach

6:00

Szczeliniec Wielki - wschód słońca

6:20

Szczeliniec Wielki

Gdy słońce chowa się za wielką chmurą potrzeba zdrzemnięcia się wygrywa z zaciekłością fotografa. Wrażenia na bok. Łóżko i ciepły śpiwór, to plan na najbliższe półtorej godziny.

I przez szczeliny

Śniadanie jemy już w towarzystwie pierwszych turystów, którzy wdrapali się na szczyt. Ponieważ z każdą chwilą robi się coraz tłoczniej, zdajemy pośpiesznie klucze, dziękujemy za gościnę i ruszamy na szlak. Z plecakami trzeba będzie się trochę poprzeciskać, ale co tam! 

Skały są jeszcze mokre od rosy, a między skalnymi rozpadlinami słońce nie przegnało jeszcze resztek porannej mgły. Jest naprawdę przyjemnie. Kilka zdjęć z porannej przechadzki zamieszczamy poniżej.

I to tyle z tego fragmentu historii o skalnych miastach w Sudetach. 

  • Niesamowite zdjęcia, uchwycone chwile. Uwielbiam Góry Stołowe, we mgle czy z rana jeszcze ich nie podziwiałam. Bajecznie piękne!

Alberobello, Puglia, Italy

Alberobello, między kamiennymi stożkami trulli

Aderspach Aderspach - Aderszpaskie Skalne Miasto

Skalne miasto – które wybrać? Nasz ranking top 9 skalnych miejsc!