Trani – dookoła średniowiecznego portu

Do małego portu zawijali kupcy z Wenecji i Genui, handel kwitł, a Trani wyrastało na lokalną potęgę. Wino, ryby, figi, oliwki i oliwa zmieniały swoich właścicieli. Po bujnym rozkwicie przypadającym na średniowiecze przyszła stagnacja. Ktoś wcisnął pauzę, na górze pozmieniały się priorytety, a w Trani czas się jakby zatrzymał. 

Średniowieczny charakter małego portu i okolic jest tu nieodzowny. Małe uliczki, tak kochane przez turystów, wydają się tu starsze niż gdzie indziej. Chropowate, białe fasady kamienic pamiętają zapewne złote czasy, gdy nabrzeże nie było deptakiem. Co prawda rano w porcie można ciągle kupić świeże ryby, a kutrów cumuje tu sporo. Jednak restauracje, parasole i jachty przypominają bezsprzecznie o tym, że Trani to kosmopolityczne miasto. Bardzo fotogeniczne, pocztówkowe i przyciągające nieco zamożniejszych gości. 

Port of Trani, Puglia

Chcąc być jak najbliżej w centrum zatrzymujemy się w AirBnB w średniowiecznej kamienicy przy samym porcie. Miejsce jest tak stare jak Trani. Parter niechybnie robił niegdyś za magazyn, a wyższe kondygnacje za izby lub biura. Ściany są tu grubsze niż w niejednym zamku, co zapewnia przyjemny chłód. Na przechadzkę po okolicy – miejsce idealne. 

A co zobaczyć w Trani? No cóż, nie jest to Wenecja czy Rzym. Pobłądzić można po uliczkach, których nazwy ponoć pochodzą od okupujących je wieki temu cechów (wg przewodnika, my po włosku nie mówimy). Wszystko w promieniu pół kilometra od portu jest tu labiryntem pełnym zakamarków i przejść prowadzących gdzieś indziej, niż by się wydawało.

Trani, Puglia, Italy

Na uwagę zarówno bliższą, jak i dalszą zasługuje Katedra Basilica di San Nicola Pellegrino, dominująca nad  zachodnią częścią portu. Jej kremowe, wysokie mury pamiętające XII wiek są bardzo wdzięcznym obiektem do fotografii. A jeśli zdecydujecie się wstać o wschodzie słońca, to z przeciwległego molo uchwycicie ją w odcieniach purpury i czerwieni. O zachodzie słońca też prezentuje się przyzwoicie. Z bliska i od środka jest imponująca, ale też szybko się nudzi.   

Port, ryby, rybacy, kutry i…. bezdomny, czarny pies portowy, który ma tu swoją budę. Do tego portowe koty, dobrze dokarmione resztkami z sieci.

Od katedry rzut beretem jest do fortu – nadmorskiej twierdzy o prostopadłych murach, które dobitnie potwierdzają teorię mówiącą, iż obiekty militarne nie mają być piękne, lecz skuteczne. Skutecznie więc omijamy go szerokim łukiem zadowalając się widokiem bramy i wież z pobliskiej kawiarni.

Wschodnia część starego miasta to ogromny park wypełniony krzykami dzieci, plotkami emerytów i roześmianą młodzieżą z pobliskiej szkoły. Sąsiadujące z nim Kościół San Domenico i Piazza Plebiscito wydają się wręcz wyludnione i puste.

Jeśli zapuścić się dalej, poza obręb średniowiecznej części to na pewno na skąpany w zieleni Piazza della Republica i odchodzącą od niego, szeroką Via Giovanni Bovio. Dalej od portu klimat robi się już “miejski i dzisiejszy”.  

DSC09867

Chcecie przyjechać tu dla plaży? Odradzam, bo czeka Was raczej dłuższa wyprawa. Najładniejsza plaża znajduje się dopiero za kościołem S. Maria di Colonna, na południowy-wschód od centrum (z 2 km). Jeśli szukać plaż w Apulii to najlepiej wybrać się na Półwysep Gargano.

  • Sonia Dynarska

    Widoki piękne i ten port – dla mnie super! Ale chyba najbardziej mi się podoba to, że jest tam tak mało turystów :)

  • Niesamowite zdjęcia! I popieram Sonię: jak mało jest turystów, to jest to dla mnie sensowny argument za tym, aby się tam wybrać!

Gargano, Puglia - Vieste, Beach

Półwysep Gargano: Vieste, uczta i plaże

Alberobello, Puglia, Italy

Alberobello, między kamiennymi stożkami trulli