Turku i Naantali, czyli muminki wyjechały a została Buka

Pierwsze chwile w Finlandii nie przypadły nam do gustu. Wczesna pobudka na promie i paskudny deszcz nie zapowiadały dnia pełnego przyjemności a plan zwiedzania wybrzeża też stanął pod znakiem zapytania. No cóż, tak to jest już w podróżowaniu, że trzeba czasem obrać kurs inny niż zamierzony. Z braku ciekawszych możliwości poświęcamy pół dnia na Turku i Naantali.

Turku

Wspomnienia z tego dnia mam raczej średnie. Odkrywanie nowych miejsc w towarzystwie deszczu skrzywia mocno perspektywę i wypacza negatywnie wrażenia. Tym samym o Turku, niegdyś stolicy Finlandii, wspaniałości rzec nie możemy. Miasto zapadło w pamięć raczej jako szare i bardzo przeciętne. Centrum i deptak nie porywają niczym – ot są. Poprawne, niezachwycające i nie odstraszające. Rozmiar centralnego placu, dziś z rana świecącego pustkami, przypominać chyba ma pierwotne pochodzenie nazwy miasta i rodowód – tǔrgǔ ze staroruskiego oznacza targ.   No cóż, cztery stragany i tramwaj zamieniony na kawiarnię targu jeszcze nie czynią.

Turku main square
turku

Małego uroku miastu dostarcza kanał rzeki i tereny zielone dokoła niej. Wdrapaliśmy się jeszcze na górę wznoszącą się nad miastem, ale widok z niej raczej wprawił w rozczarowanie niż zachwyt.

Pewnie w promieniach słońca i z błękitnym niebem wszystko wygląda piękniej, ale dziś oglądanie Turku na tle błękitnego nieba nie jest nam dane. Szkoda.

turku
turku
turku
turku

Nieco mniej przeciętnie prezentuje się zamek – główna atrakcja miasta. Ta masywna, średniowieczna warownia nie została zbudowana dla wygody i splendoru książąt, lecz zdecydowanie po to, by trzymać okolicę i wrogów w ryzach. Bo grube mury, wieże strzelnicze i potężna brama robią wrażenie. Szkoda, że zamek o tej wczesnej godzinie jest jeszcze zamknięty dla zwiedzających.

turku-1
turku castle
turku castle
turku castle

Naantali

Naantali słynie w okolicy jako wspaniały kurort letniskowy z malowniczą, drewnianą zabudową i ładnymi plażami. Miasteczko zbudowane jest dookoła małej, portowej zatoki z malowniczym molo i kościołem na wzgórzu. Przy samej przystanie zaczyna się też najstarsza część miasta, pełna niskich, kolorowych domów, sklepów i restauracji. Tu nie ma chyba dwóch takich samych budynków. Wszystko jest dość pstrokate, jakby z bajki.

naantali
naantali-16
naantali-3

Właśnie – bajka. Poza urokami krajobrazu i natury Naantali przyciąga też turystów muminkami. Muminlandia (Muumimaailm) – swoisty park zabaw poświęcony muminkom, położony jak na bajkową krainę przystało na wyspie, jest niestety dziś zamknięty. Wakacje w Finlandii dobiegły końca, to i muminki muszą odpocząć. Nici ze zdjęcia z Małą Mi czy Włóczykijem. Sezon się skończył dobitnie wczoraj. A dziś…. Dziś przyszła Buka. Bajkowe melodie, śmiechy i chichy zastępują dziś wiertarki i remontowa krzątanina.    

Świat Muminków (Muumimaailma) to nawet nie mały park rozrywki, gdzie można spotkać bohaterów książek i bajek autorstwa Tove’a Janssona. W lecie prezentuje się znacznie lepiej – zdjęcie obok z Wikipedii. Więcej informacji dla odwiedzających park na stronie (EN): http://www.moominworld.fi/

Świat Muminków Naantali, Finlandia

Zadowalamy się więc tylko krótkim spacerem i kanapką przy plaży. Do auta wracamy szybkim marszem, poganiani kolejnymi strugami deszczu. Pierwszy dzień w Finlandii – mokro, zimno i nieco kolorowo. Czyli coś jak Buka….

 

Następny przystanek: Helsinki

buka
Stockholm, Gamla Stan, sweden

Sztokholm w 3 dni i bardzo mieszane uczucia

helsinki

Trochę kwadratowe Helsinki