Voringfossen – Czy można zobaczyć wodospad z każdej strony?

Nieważne, którą ulotkę o Norwegii weźmiecie. Na każdej z broszurek znajdzie się informacja o jakimś wodospadzie. Każdy z nich będzie piękny, wysoki i z rwącymi tonami wody. Kilka wodospadów znajdziecie przy głównych drogach, gdzie stanowią genialne miejsca na odpoczynek i przerwę w podróży. Tych, które mogą być celem długich, górskich wypraw, jest znacznie więcej. Jedne wodospady podziwiać będziecie z góry lub z boku. Inne, doznając prawdziwie mokrego katharsis, z dołu. Gdyby tylko dało się te wszystkie wrażenia połączyć w jedno. A może się da? Zapraszamy na wycieczkę, podczas której odkryjemy Voringfossen. Prawdopodobnie najsłynniejszy wodospad Norwegii. 

35 min od mostu Hardangerbrua przy drodze krajowej numer 7 znajdziecie ogromny, dobrze oznaczony parking. Tu, na południowym szczycie doliny Måbødalen, zaczynamy naszą dzisiejszą przygodę. Od trzaśnięcia drzwiami do pierwszego punktu widokowego dzieli nas około 30 sekund. Surowa, pozbawiona barierek skała wisi 200m nad dnem huczącego od wody, ciasnego wąwozu. Kotłujące się obłoki chmur unoszą się szybko, odsłaniając ciemne ściany przecięte białą wstęgą wodospadu. To, na co patrzymy, to tylko preludium. Zaledwie wstęp do całej okazałości natury, jaka zamyka dramatycznie dolinę.

150 m od parkingu jest jeszcze jeden punkt widokowy, z którego możecie zwiesić nogi, by poczuć dreszczyk emocji. Lub po prostu popatrzeć na dolinę z bezpieczniejszej odległości. Ciągle jednak każde nasze spojrzenie konsumować będzie fragmenty przystawki. 

Widok, po który przyjeżdżają setki turystów, rozpościera się z punktu położonego kilkaset metrów dalej na wschód. By do niego dotrzeć, trzeba wrócić się do auta i poświęcić 10 min na dojazd (lub uciąć sobie dwudziestominutowy spacer). Z szeregu platform zbudowanych pod starym, dumnie zdobiącym szczyt doliny hotelem (Fossil Hotel stoi tu od 1891 r.), podziwiać można osiemdziesiaty trzeci co do wielkości wodospad Norwegii – Vøringfossen. 163 m swobodnego spadku 12 ton wody na sekundę wypełnia przestrzeń jednolitym i dobitnym szumem.

Perspektywa jest fantastyczna – z lewej i prawej strony mamy dwa dudniące wodospady, a przed nami wije się wąski kanion z opierzonymi zielenią, płaskimi szczytami.  Horyzont przykrywają białe chmury, co czyni całą scenerię jeszcze bardziej dramatyczną. W pogodny dzień mielibyśmy przed sobą dwukilometrowy tunel doliny, dziś jednak widoczność to niespełna 500 m.

Na południe stąd rozciąga się  Park Narodowy Hardangervidda – ulubione przez Norwegów miejsce na kilkudniowy trekking a zarazem ogromny płaskowyż. Wodospad jest jakby zakończeniem tej części park. 

Voringfossen widziany z platformy pod hotelem

Jeszcze chwila na rodzinne zdjęcia, nasycenie oczu i ruszamy po prawdziwą przygodę. No przecież wodospad miał być oglądany z każdej strony!

Wodospad Vøringfossen z dołu

Szlak (oznaczony jako czerwony, 3 na 4 stopnie trudności) zaczyna się na parkingu między tunelami Mabotunnelen a Storegjeltunnelen. Jadąc z góry, miejsce do zatrzymania się będzie po prawej stronie, zaraz po długiej, podziemnej pętli. Odcinek jest krótki, więc radzę uważać! Jeśli nie znajdziecie tu miejsca, to drugi parking położony jest około 2 km dalej, na zachód.

Przejście szlaku od parkingu do wodospadu i z powrotem zajmuje około 90 minut. Trasa wymaga zadzierania wysoko nóg i kluczenia między głazami. Jest wilgotno i ślisko. Mniej więcej w 2/3 drogi znajdziecie kamienne fundamenty po pierwszym schronisku turystycznym, które zbudowali lokalni przewodnicy. Stąd do wodospadu już blisko.

Dolina Måbødalen

Punktem kulminacyjnym jest przeprawa przez wiszący, trzydziestometrowy most, pod którym grzmiąco przelewa się strumień Bjoreio. Kilka pierwszych kroków mogą się okazać złudnie stabilne. Dopiero na środku poczuć można wibracje towarzyszące każdemu nadepnięciu na drewniane szczeble. Gwarantuję, że szczeliny pomiędzy klepkami szybko przywołają Wam sceny z leciwych filmów przygodowych, a wyobraźnia podsunie resztę. Poczuć solidną skałę pod stopami to prawdziwa ulga! No dobra… ja tam przejdę się jeszcze raz!

Most wiszący
Most wiszący

Teraz już prosto (a raczej w górę i w dół razy dwa) pod wodospad. Podejść co prawda pod samą ścianę wody nie można, jednak śmiało zapewniam, że odległość 150 metrów całkowicie wystarczy, byście zostali solidnie zmoczeni. Koniec doliny wydaje się być wypełniony kroplami wody i pary wirującymi i kłębiącymi się w akompaniamencie przeszywającego grzmotu. Peleryny, kurtki przeciwdeszczowe i osłona na aparat – wskazane.

Voringfossen

Nie przypominam sobie, bym kiedykolwiek widział rodzinę radującą się na myśl o przemoczeniu. A tu… jednak wodospady mają w sobie to coś!

Mapa szlaku do wodospadu

Folgefonna – białe serce norweskiego Hordaland

Frýdlantské Cimbuří

Góry Izerskie na weekend – gwiazdy, spacer i adrenalina