Wiedeń na weekend

Wiedeń w jeden dzień to może profanacja wielowiekowej tradycji i symbolu władzy Habsburgów. Z drugiej strony całodzienny, długi i przyjemny spacer pozwala przemierzyć stolicę Austrii, poznać pobieżnie jej urok i nawet znaleźć kilka nietypowych zakamarków. Zaczynamy weekend w Wiedniu!

Michaeler-platz z dorożkami, Wiedeń (Vienna)
Wiedeń (Vienna)
Wiedeń (Vienna)
Wiedeń (Vienna)
Dunaj

Przybyliśmy późnym wieczorem, więc to, co udało nam się zobaczyć w pierwsze kilka godzin było zaledwie namiastką. Cała zabawa w odkrywanie Wiednia zaczęła się dopiero w sobotę rano. Start – Ibis Hotel przy Lassallestraße okazał się aż nazbyt trafną bazą wypadowa. Pierwsze kroki skierowaliśmy na wiedeński Ring, by przejść się zielonymi bulwarami. Wzdłuż tych szerokich ulic niegdyś spacerowały wytworne damy w kapeluszach a Zygmunt Freud oddawał się pięciokilometrowej kontemplacji w porze lunchu. Dziś miejscowi nimi  raczej biegają a przede wszystkim przemierzają je na rowerach. Na spacerze widać głównie turystów. Tu na wzmiankę i niemały podziw zasługują ścieżki rowerowe Wiednia – zwiedzanie miasta z dwóch kółek to świetny pomysł na weekend, który na pewno wkrótce zrealizujemy.

Wiedeń (Vienna)
Wiedeń (Vienna)
Wiedeń (Vienna)

Wielkim zawodem okazał się Naschtmarkt – targ słynący z kuchni świata i lokalnych specjałów. W sobotę 15 sierpnia jedyne co zastaliśmy to rozwinięte rolety uroczych straganów i opuszczone obiektywy turystów, którzy próżno szukali tu czegoś godnego uwagi.

Naschtmarkt, Wiedeń (Vienna)

By rozwiać smutek i zaspokoić poranny głód pod Operą skusiliśmy się na legendarny Apfelstrudel, w kawiarni Aida. Wyśmienite i sycące śniadanie w towarzystwie cappuchino poprawiło nam humor. A w zachwyt kilkaset kroków dalej wprawiła nas Palmiarnia z motylarnią.

Apfelstrudel w kawiarni Aida, Wiedeń (Vienna)
Palmiarnia, Wiedeń (Vienna)
Palmiarnia, Wiedeń (Vienna)
Wiedeń (Vienna)

Wzdłuż Ringu dotarliśmy kolejno pod Parlament i Ratusz, gdzie T-Mobile miał swój festiwal filmowy a okoliczne winnice na straganach oferowały swoje produkty. Przy trzydziestostopniowym upale nie dało się przejść obojętnie obok uśmiechniętej pani oferującej lampkę zimnego Rieslinga.

Michaeler-platz z dorożkami to miejsce, gdzie każdy powinien trafić. Barwność, różnorodność zachwyca. I ciężko powiedzieć czy bardziej zachwycają same dorożki z końmi przeróżnej maści, czy osobliwi dorożkarze traktujący swój fach jak świętość.

Michaeler-platz z dorożkami, Wiedeń (Vienna)

Dalsze kroki przez Wiedeń to Katedra Św. Szczepan, którą ciężko ominąć i przechadzka przez ścisłe i zatłoczone centrum w kierunku ogrodów Belvederu. Same ogrody nie zachwycają, wręcz odnieść można wrażenie, że byle osiedlowy park wiedeński jest lepiej zadbany. Tym samym na wejście do pałacu się nie skusiliśmy.

Katedra Św. Szczepan, Wiedeń (Vienna)
Wiedeń (Vienna)
Wiedeń (Vienna)

Za to plaża nad kanałem Dunaju z leżakami i koktajlowymi happy-hour była pokusą, której chyba nikt przechodzący obok sobie nie odmawiał (podobnie, jak czekoladowego torcika z Hotelu Sacher). Widok kanału z leżaka z zimnym mojito w ręce i zgiełkiem mieszkańców za plecami był świetną chwilą przerwy.

Czekoladowego torcika z Hotelu Sacher, Wiedeń (Vienna)
Plaża nad kanałem Dunaju, Wiedeń (Vienna)
Plaża nad kanałem Dunaju, Wiedeń (Vienna)

Wiedeński Prater to jest to, czego może pozazdrościć chyba każde duże miasto. Czegoż chcieć więcej niż świetnie zorganizowane wesołe miasteczko w centrum miasta. Rozrywka dla najmłodszych, najstarszych i żądnych adrenaliny nastolatków. Tu każdy może znaleźć coś dla siebie.

Wiedeń (Vienne)
Wiedeń (Vienna)
Wiedeń (Vienna)

Nam zabrakło tylko czasu, więc tylko z uśmiechem przeszliśmy obok kierując się na wyspę nad Dunajem. I tak ostatnim spojrzeniem na rozlaną rzekę i gasnące czerwone niebo zakończyliśmy przygodę ze stolicą Austrii licząc, że jeszcze tu na chwilę kiedyś wrócimy.

Wiedeń (Vienna)
Wiedeń (Vienna)

Wakacje 2015 i Europa Środkowa – takie plany

Graz, Austria

Graz