Włochy

Włochy, czyli słońce, małe miasteczka, pizza, pasta, cappuccino… i nie tylko. Kilka ciekawych miejsc godnych zobaczenia.

Trochę praktycznych uwag i inspiracji z naszech wyprawy i wycieczek.

Jeśli nie wiecie, co robić na długi weekend czy też gdzie jechać na wakacje, to Włochy są zawsze dobrym pomysłem. Gdzie nie traficie, zawsze znajdzie się jakieś małe, malownicze miasteczko, przytulna kawiarnia z wyśmienitym cappuccino i pizzeria, której drzwi szturmują tłumy mieszkańców.

Italii nie da się zobaczyć, w nią trzeba się zanurzyć. Usiądźcie na ryneczku, przy fontannie i popatrzcie na ludzi. Spróbujcie lokalnego wina i jakiegoś sera. 100km dalej, w kolejnym miasteczku też będzie ryneczek z fontanną. Będą też podobni ludzie, będzie lokalne wino i ser. Pierwszy łyk, czy smak wydadzą się znajome. Gdy weźmiecie drugi, głębszy łyk, smaki okażą się zupełnie inne. Takie są właśnie Włochy. Plejada aromatów, tysiące widoków, setki kształtów makaronu i zatrzęsienie miejsc, w które będziecie chcieli później wrócić. Włochy są najfajniejsze.

Wpisy i relacje z Włoch

Via ferrata Astaldi w Dolomitach – coś łatwego na początek

Via ferraty to symbol Dolomitów. Ściany skalne, półki i strome szlaki okuto stalowymi szczeblami i zabezpieczono linami. Nie dla turystów, lecz dla żołnierzy i snajperów walczących o każdą

Tofana i pizza na wysokości!

Plan jest taki – jemy dziś pizzę! Ale nie byle gdzie! Pizza musi być dobra a miejsce unikalne. No i gdzie? I gdzie?! O… tu jest jedna obiecująca knajpeczka: na 2470 m n.p.m. i mają kilka

Najpiękniejszy wschód słońca w Dolomitach – Passo Giau

Są takie miejsca, w których zakochujesz się od pierwszego wejrzenia. Otwierasz przewodnik, przeglądasz zdjęcia na portalach i trafiasz na ten jeden obraz, który wypala się momentalnie w pamięci i

Dolina Marzeń – lekki spacer w Dolomitach

Wybieramy się na szybki i lekki spacer do jednego z najładniejszych miejsc w Dolomitach. Dolina Marzeń (Val Venegia) to świetne miejsce na wycieczkę z dziećmi, ba nawet z wózkiem.

Seceda i Val di Funes – Dolomity ugryzione obiektywem

Widzieliście to. Chyba wszyscy widzieli. Trzy obrazki z Dolomitów przewijają się w przewodnikach, broszurkach i wracają jak bumerang na jesień. Biały kościółek na tle lasu i potężnych iglic,

Trzy Kominy w Dolomitach – na szlaku z aparatem

Z kuchni poza odgłosami krzątaniny i harmidru dobiega wściekle irytujący zapach jedzenia. Dobrego jedzenia. Nos wyłapuje każdą nutę i torturuje pozostałe, wygłodniałe zmysły. W końcu

Alberobello, między kamiennymi stożkami trulli

Alberobello dostało szansę, ale nie udało się. Nie uwiodło nas. Pomimo romantycznej nuty małych domków, na przekór wąskim uliczkom, na złość niepowtarzalności. Nie rozkochało,  nie

Trani – dookoła średniowiecznego portu

Do małego portu zawijali kupcy z Wenecji i Genui, handel kwitł, a Trani wyrastało na lokalną potęgę. Wino, ryby, figi, oliwki i oliwa zmieniały swoich właścicieli. Po bujnym rozkwicie

Półwysep Gargano: Vieste, uczta i plaże

Na Gargano przyjeżdżamy wygłodniali. Zarówno nasz brzuch jak i nieodparta, rzadka żądza posiedzenia na uroczej plaży zdominowały te dwa krótkie dni. Oczywiście na plażę z pustym żołądkiem

Między szczytami – Castelmezzano i Pietrapertosa

Niby nic tu nie ma. W niedzielę miasteczka świecą pustkami, a mieszkańcy pozamykali się w domach. Za firankami i drzwiami kryją się przed upałem lub turystami. Nawet sklep z pamiątkami

Paestum – greckie ruiny we Włoszech

Starożytne, greckie ruiny Posejdonii nazwane później przez rzymskich okupantów Paestum są perełką na szlaku turystycznym po Kampanii. Świetnie zachowane, imponujące, pokazują rozmach z jakim

Villa Rufolo w Ravello – kwieciste tarasy wybrzeża Amalfi

Wąska, kręta i zapchana droga między Sorento a Salerno nadszarpnie cierpliwość nawet najbardziej opanowanych kierowców. Skuter z prawej, motor z lewej i bus naprzeciwko. A do tego piesi,

Włochy z namiotem – co, jak, gdzie i za ile

Z namiotem przemierzyliśmy północne i środkowe Włochy. I tak, jak Italia to różnorodny kraj, tak samo jest z polami namiotowymi i kempingami na włoskiej ziemi. Ceny są zróżnicowane, a warunki

Genua, gdzie w labiryncie nie wolno się zgubić

Kolejna uliczka za rogiem jest jeszcze ciemniejsza. Pomimo słońca w zenicie nie wiadać za wiele w mrocznym cieniu murów. Gdzieś tu jest granica rewiru Doria. Bruk za rogiem to teren

Sestri Levante, Rapallo i Portofino, czyli wschodnie wybrzeże Ligurii

Sestri Levante nie znajdziecie w przewodnikach. Nie pisze o nim nikt, tu nie zatrzymywała się Sophia Loren czy Humphrey Boghart. Oni wybierali drugi koniec zatoki Golfo del Tigullio – jak

Toskania i morze, czyli plaże za bramą

Za dużą bramą stoją domki. Małe, drewniane, z łóżkiem w środku, daszkiem i stołem na zewnątrz. Jeden przy drugim, ciągną się od bramy gdzieś w głąb, ku temu, niebieskiemu. Czasem przy

Spacerem przez stary Rzym

Będąc w Rzymie nie można zrobić jednej rzeczy. Choćbyśmy krążyli, kluczyli z dokładną mapą, usilnie starali. Nie da się. Nie ominiemy koloseum, Forum Romanum, Schodów Hiszpański. Na Piazza

Zatybrze, czyli najlepsza pizza w Rzymie, widoki i trochę wytchnienia

Zmęczył nas Watykan, zmęczyło nas stare miasto, zmęczył nas tłum. Trzeba odpocząć, schować się, gdzieś. Gdzieś, gdzie jest ciszej, spokojniej, gdzie historia nie czai się pod każdym

Watykan i Muzea Watykańskie

Pobyt w Rzymie bez zwiedzenia Watykanu jest jak niezjedzenie pizzy lub lodów podczas podróży po Włoszech. Od początku planowania wyprawy założyliśmy, że zwiedzimy Muzea Watykańskie i

Uroki Umbrii – z truflami przez Castelluccio i Nursję

Po poranku spędzonym na ustronnej plaży w Portonovo (czyli od około 8:00 do 9:30 – dla nas to dużo, jeśli nie rekord życiowy) ruszyliśmy krętymi i stromymi ulicami w kierunku płaskowyżu

Wodospad Cascata delle Marmore w Terni

Do Terni dotarliśmy za późno. Wszystko jest już pozamykane, a wodospad – tylko słychać gdzieś za płotem. Nadzieja zgasła. A może jednak nie…

Półwysep Conero – czyli chwila na plaży przy Portonovo

Wybrzeże Marshe wita nas betonowymi hotelami i długą prostą drogą wzdłuż kurortów. Wraz z kolejnymi kilometrami ogarnia nas przerażenie i rozpacz. Okolica jest pozbawiona jakiejkolwiek kszty

Asyż i frustrujące tłumy na wschodnim wybrzeżu

Osadzony na wzgórzu śnieżnobiały Asyż z daleka daje o sobie znać. Bazylika św. Franciszka wabi zarówno ze względu na osadzenie w historii chrześcijaństwa, jak i freski, które pokrywają prawie

Fiesta w Montepulciano

Zaczęliśmy od spaceru uliczkami Cortony. Legendy głoszą, że jest miastem równie starym jak Troja. Widok na Lago Trasimeno (Jezioro Trazymeńskie), strome uliczki, surowa zabudowa zdobiona zielenią

Siena na oklep – czyli co zobaczyć, gdy nie ma Palio

Słynny plac Piazza del Campo zachwyca kształtem i rozmachem. Fontanna Gaia i ratusz Palazzo Pubblico wraz z 102 metrową dzwonnicą Torre del Mangia zupełnie niepotrzebnie próbują dodać

Kto ma wyższą wieżę w San Gimignano?

San Gimignano, miasto z charakterystycznymi wieżami, zobaczyliśmy pierwszy raz, gdy mieniło się na tle rozjuszonego zachodem słońca nieba. Tego wieczoru udało nam się powstrzymać od wtargnięcia

Pstrokata Florencja

Z Florencją zaczęliśmy się zapoznawać od pstrokatego kościoła Santa Maria Novella, który został osadzony na niemałym skrawku niezaśmieconej budynkami przestrzeni. Zupełnie niepotrzebnie

Tłusta i uczona Bolonia

Przydomek tłustej (La Grassa) i uczonej (La Dotta) Bolonia zawdzięcza ociekającej tłuszczem kuchni i jednemu z najstarszych uniwersytetów w Europie.

Z Padovy do Ferrary – migiem

Po całodniowym spacerze weneckimi ulicami ruszyliśmy na południe w kierunku Padovy. Po drodze mijaliśmy Villa Pisani National Museum (na głównym zdjęciu), w którym to gościły takie persony jak

Grande Venezia – Wenecja w jeden dzień

W każdym przewodniku na liście obok koloseum i krzywej wieży w Pizie znajduje się Wenecja. Niegdyś potężne imperium śródziemnomorskie z sercem poprzecinanym kanałami, dziś

Vicenza

Uśpiona Vicenza zauroczyła nas placem dei Signori, na którym dumnie prężyły się na śnieżnobiałych filarach lwy św. Marka oraz dostojna Basilica Palladina z charakterystycznym miedzianym dachem.

Śniadanie z Julią w Veronie

Weronę skonsumowaliśmy na śniadanie. Znaleźliśmy świetny punkt widokowy (pod museum Archeologico), który odsłaniał przed nami różowo wapienną Weronę, most Scaligero czy kościół San Zeno

Włochy na start – Garda

Kierunek obrany – gorące i soczyste tereny włoskich ziem przed nami. Przygodę zaczynamy od jeziora Garda, które to od pierwszego wejrzenia rzuca urok. Po niekrótkiej przejażdżce samochodowej