Hoher Kasten – krótki hiking w Appenzell

Hoher Kasten w regionie Appenzel (Szwajcaria) to miejsce z fantastycznymi widokami i okazja na przyejmny i lekki trekking. Lekki? No jednak nie tym razem.

Skusił nas czas i widoki. Geologischer Wanderweg Alpstein – przewidziany jest bowiem na 5 godzin i 30 minut, co przekłada się (w teorii) na 16 km marszu, 650 m podejścia i 1500 m zejścia. Punkt startowy to oczywiście górna stacja kolejki linowej. Parkujemy więc auto w Brulisau (o dziwo parking jest bezpłatny) i meldujemy się po 5 miuntach w pędzącym ku niebu wagoniku.

Na szczycie spotyka nas oczywiście przemiłe zaskoczenie: panorama rozpościera się od leżącego na wschodzie Jeziora Bodeńskiego po odległe szczyty Gryzonii majaczące gdzieś na południu. Dolina Renu i pagórki Appenzel prezentują się przy takiej przejrzystości fantastycznie. Krążymy więc przez 15 minut dookoła sczytu, oddzieleni od przepaści barierkami i podziwiamy scenerię. 

Hoher Kasten

Nasycenie oczu to jedno, ale nie przyjechaliśmu tu przecież, by stać! Zejście (jedyne) ze szczytu znajduje się między budynkiem kolejki a… chatą. Najpierw wąskie schody, a potem stroma, wijąca się po skale ścieżka ubezpieczona liną sprowadzają nas w mgnieniu oka 100 m niżej.

Hohher Kasten
Appenzel

Kolejne kroki to spacer pod pionową skałą i wejście na wąską grań prowadzącą w stronę Saxer Lucke. Przechodzimy siodło, jakieś drogowskazy i kierujemy się na Stauberenkanzel. I tu zaczyna się robić mniej sielsko.

Gdy tylko schodzimy z południowych stoków na te z ekspozycją północną napotykamy na spore łaty śniegu zalegające ciągle na szlaku. Niby to nie problem, ale nachylenie miejscami to 45′, a poniżej… no właśnie nie bardzo widać, co jest poniżej. Pierwszą z hałd mijamy raczej z lekkim sercem. Kilometr dalej dwie kolejne nie dają już żadnej asekurcji w postaci gałęzi czy korzeni. A raki? No tak… zostały w aucie… przecież jest końcówka kwietnia! 1700 mnpm… wszędzie dookoła kwitną kwiaty, trawa zielona, a tu… śnieg. Ponieważ przed schroniskiem Stauberenkanzel szlak ma stać się bardziej wymagający, barziej eksponowany i bardziej północny, zaczynamy mieć coraz większe wątpliwsci. Kolejna hałda śniegu wisząca nad przepaścią. Nie. Zawracamy. No nic… trzeba będzie tu wrócić latem. Schodzimy w kierunku Samtisersee – turkusowego jeziora, które oglądaliśmy godzinę temu z góry

Hoher Kasten
DSC09527

Czasem górom trzeba po prostu odpuścić (albo lepiej się przygotować).

 

 

Appenzell i Alpstein

Mimo iż Appenzell uchodzi za najbardziej konserwatywny kanton Szwajcarii, to jest jednocześnie tym najbardziej szwajcarskim krajobrazowo. Łagodne pagórki porośnięte trawą, strome granie, szpiczaste szczyty i krystalicznie czyste jeziora. Ot, macie Szwajcarię w jednym, małym palcu. Jest to region nieodwiedzany przez masy turystów, a przez to cichy i spokojny. Jeżdżą tu tylko lokalsi oraz ci, którzy w Szwajcarii byli już nie raz. Latem na szlakach nie jest tłoczno (pomijając Ebenalp i restaurację Ascher). To miejsce, gdzie można się zrelaksować i zaszyć na kilka dni. Warte odwiedzenia!

Co robić a Appenzell i Alpstein

  • Hiking:
  • Zamoczyć nogi w jednym z jezior
  • Wjechać (albo wejść) na Santis – najwyższy szczyt regionu!
  • Spróbować lokalnego sera i kuchni

 

Hoher Kasten praktycznie

  • Koszt biletów to CHF 46 za podróż w górę i dół oraz CHF 28 za sam wjazd. Halb-tax jest honorowany. Dzieci do 15tego roku życia włącznie wjeżdżają za darmo. 
  • Na szczycie jest obrotowa restauracja! Są tylko trzy takie w Szwajcarii na Schilthorn i w Sass-Fee!
  • Sam szczyt liczy sobie 1795 m n.p.m., co nie jest zawrotną jak na Szwajcarię wysokością. Za to niemalże pionowe zbocza sięgają do doliny 1km niżej, co robi niesamowite wrażenie!
  • Szczyt jest też przystosowany dla małych dzieci i osób na wózkach – jest płasko i są fajne platformy widokowe.
  • Zejście ze szczytu do prostych nie należy – poręczówki, strome stopnie i duża ekspozycja przez pierwsze 20min. Potem jest raczej lekko. Uwaga – gdy leży śnieg, szlaki te są skrajnie niebezpieczne. Często schodzą lawiny.  

 

Gdzie się zatrzymać

Appenzell nie grzeszy dużą ilością hoteli, stąd rezerwacje warto zrobić wcześniej. Jest też kilka miejsc na farmach, ale bez znajomości niemieckiego możecie się nie dogadać.

Booking.com
Via ferrata Astaldi, Dolomity

Via ferrata Astaldi w Dolomitach – coś łatwego na początek

Gorges de l'Areuse

Gorges de L’Areuse