Sony G 24-105 mm F4 FE, czyli Twój podstawowy obiektyw do A7 i A7r – recenzja i opinie

Sony 24-105 mm to obiektyw, nad którym długo się zastanawiałem. Pojawił się na rynku stosunkowo późno, gdyż Sony wolało zaspokoić wygórowana wymagania specjalistów, niż projektować uniwersalne szkło dla mas. Zanim wszedł do sprzedaży, zdążyłem już zbudować swój „zestaw” i decyzje o zakupie odwlekałem miesiącami. Jednak po krótkim teście i rozsądnej analizie „za i przeciw” proces myślowy przyspieszył. Zdanie zmieniłem. A dziś jest to obiektyw, którym robię większość zdjęć. Poniżej krótka, przaktyczna recenzja tego obiektywu, używanego z Sony a7 r II.  

Zdjęcia, jakie robię to głównie fotografia krajobrazowa (więcej o obiektywach do krajobrazu), górska i podróżnicza (głównie w górach). Ze względu na taki charakter prac, moja jest na pewno nieco skrzywiona a śmiałe stwierdzenie, że Sony 24-105 mm F4 to pierwszy obiektyw, jaki powinieneś kupić, dla wielu będzie nie w smak. Ale… taka jest prawda.

Od początku jednak. Moim pierwszym obiektywem był Sony Zeiss 24-70mm F4. To był dosłownie pierwszy obiektyw, bo na rynku nie było wtedy zbyt dużego wyboru. Z czasem, gdy w plecaku dołączył do niego Sony 16-35mm F4 i Sony G 70-300mm, ten pierwszy poszedł w odstawkę. Z czasem dokupiłem jeszcze Sigmę 14-24mm F2.8, by zaspokoić potrzeby typu „stanie w środku nocy i focenie gwiazd” (więcej o obiektywach do astrofotografii). I było mi z tym zestawem dobrze. Zeiss 24-70 mm znalazł nowego właściciela. Luka między 35 mm a 70 mm nie doskwierała mi za bardzo. Tylko to zmienianie szkieł trochę irytowało. W terenie, taka irytacja z czasem zaczyna coraz mocniej swędzieć i drapać. Więc podświadomie zacząłem szukać sposobu na jej złagodzenie. Pojawiły się myśli, czy i ten Sony 16-35mm też nie jest zbędny. Pożyczyłem więc 24-105mm od kolegi na próbę…. a następnego dnia zamówiłem swój egzemplarz. Po czasie… powiem, że lubię to szkło, choć jak w każdym związku – są i trudne chwile.

To obiektyw uniwersalny, który przypomina SUVa: nie wjedziesz nim w teren, bo ugrzęźnie; nie daje radości z jazdy, bo za duży; kanapy nim nie przewieziesz, bo za mały… ale na co dzień – jest niezastąpiony.

Obiektyw Sony G 24-150 mm F4
Sony 24-105 G F4
Sony G 24-105 mm obiektyw - opinie i recenzja
Sony 24-105 G F4

Kupowanie obiektywu – dylematy do rozważenia w przypadku Sony G 24-105 mm F4

Zakres

Sony 24-105 mm F4 daje genialny zakres ogniskowej. 105 mm w terenie, w górach, w podróży pozwala obyć się bez teleobiektywu, uprościć scenę i skupić się na jednym obiekcie. Z drugiej strony mamy 24 mm, które do fotografii krajobrazowej się nadają, ale nie pozwalają jednak na taką kreatywność, jaką da obiektyw ultra szerokokątny. Do typowego landshaftu, takiego w orientacji poziomej, jest ok. W temacie zakresu największe dylemat z jakim trzeba się zmierzyć, to pytani: Czy  potrzebuję 105 mm czy też może 70 mm mi wystarczy? Moja odpowiedź po czasie – te dodatkowe 35mm zakresu na górnej granicy są zbawieniem!

Światło/jasność

F4 to nie F2.8 – do astro się nie nada, do portretów – też bez rewelacji, ale można przeżyć. Tu alternatywą są tylko szkła 24-70: Sony GM 24-70mm, Sigma Art 24-70mm i Tamron 28-75mm F2.8. Sony 24-105mm ma wprawdzie wbudowaną, świetnie działającą, stabilizację, ale jest po prostu trochę ciemny. No i taka przysłona nie daje zbyt pięknego bokehu, a często o urocze rozmycie tła chodzi. Po czasie stwierdzam jednak, że nie… to F4 całkowicie zaspokaja moje potrzeby na tym codziennym i uniwersalnym zakresie ogniskowych. I właściwie nie zdarzyło mi się, bym potrzebował większego otworu przysłony. A do astro – mam Sigmę 14-24 F2.8.

Cena

Sony 24-105 mm kosztuje 5495 zł (cyfrowe.pl), a to niemała kwota. Sigma 24-70mm F2.8 kosztuje mniej więcej tyle samo (cyfrowe.pl), Tamron 28-75 mm to znacznie mniej – 3300zł (cyfrowe.pl). Sony Zeiss 24-70mm F4 – 4000zł (cyfrowe.pl).

Rozmiar

To jest nie małe szkło. Ale też żaden inny zoom nie jest mały (no nielicząc może 16-35mm F4). Konkurencja w zakresach 24-70 ma podobne gabaryty i wagę. Może tylko Tamron jest zgrabniejszy.

Filtry

Średnica filtra to spory zgryz, bo tu mamy aż 77 mm. Co oznacza, że za filtr polaryzacyjny i filtr szary trzeba będzie sporo wydać. A urokiem mojego starego zestawu było to, że i 16-35mm i 70-300mm miały ten sam rozmiar filtrów. No cóż – filtry to po prostu dodatkowy koszt do szkła, który trzeba wziąć pod uwagę (jeśli ktoś ich używa).

Kiedy używać tego obiektywu

W moim przypadku odpowiedź jest prosta: tego szkła używam przez 90% czasu, jaki spędzam z aparatem. To idealne szkło do codziennej fotografii (taki spacerowy zoom) a do fotografii podróżniczej jest wręcz jak znalazł. Portrety robię tylko Asi, i są to zdjęcia w terenie, plenerze. Street i miasto wymaga ode mnie głównie zakresów 30-70mm, w których to szkło sprawdza się idealnie. Do ulicznej fotografii lepsza jasność jest niepotrzebna. Krajobraz – tu zamiennie stosuję omawiane szkło i ultraszeroką Sigmą. Fotografia zwierząt – no tu ciężko. Do lwa trzeba by podejść na kilkanaście metrów, by zrobić dobry, lwi headshot – ale na szczęście to nie moja działka. Jeśli wziąć pod uwagę takie obszary, to Sony 24-105mm sprawdza się wręcz idealnie. 

Sony a7r II, ISO 250, F4, 1/1000s, 37mm, +0,7 step

Sony a7r II, ISO 160, F7.1, 1/200s, 43mm

Sony a7r II, ISO 160, F7.1, 1/200s, 105mm

Wady i zalety po roku używania

Każdy obiektyw to seria kompromisów. Zarówno podjętych i wdrożonych przez producenta, jak i przez fotografa podczas robienia zdjęć. I ten obiektyw nie jest wolny od ograniczeń czy wad, ale też potrafi zachwycić.

Zalety, czyli za co cenię Sony G 24-105 mm F4:

  1. Uniwersalny zakres – po prostu, jest to szkło, którego zbyt często się nie ściąga z body.
  2. Ostrość – jest po prostu genialna, zwłaszcza przy tak uniwersalnym zoomie. Z zewnętrznych recenzji wynika, iż jest to obecnie najostrzejsze szkło o takim zakresie.
  3. Stabilizacja – w połączeniu ze stabilizacją w a7 rii mogę spokojnie robić zdjęcia przy dłuższych czasach naświetlania, jak 1/30s. Wyłączam ją tylko do bardzo długich ekspozycji robionych ze statywu.
  4. Stałe światło F4 – wbrew pozorom, to jest wystarczająca jasność dla większości sytuacji
  5. Szybki, bardzo szybki auto focus i bezgłośna praca
  6. Budowa i jakość wykonania – po prostu czołg, który przejechał niejedną plażę i przetrwał kilka ulew w górach. Nie używałem go jeszcze do samoobrony tylko.
  7. Brak flar przy pracy pod słońce
  8. Minimum focus to 38 cm, co pozwala na prostą zabawę w makro w ogrodzie

Wady, czyli co mi przeszkadza

  1. Winieta i winieta przy używaniu filtrów – nakręcenie polaryzacyjnego filtra powoduje pojawienie się winietowania w rogach, a używam naprawdę cienkiego modelu. Trochę to irytujące jest przy 24 mm. Przy węższych zakresach problem znika. Sama winieta – to da się wyeliminować w Lightroomie na szczęście.
  2. Rozmiar – jak na szło podróżnicze jest po prostu duży, waga mi tak nie przeszkadza. Dobrze, że jest cały czarny – przynajmniej przez to nie rzuca się aż tak bardzo w oczy.
  3. Rozmiar filtra – filtry 77 mm nie należą do tanich – Hoya Fusion Antistatic CIR-PL 77mm, którego używam to dodatkowe 260 zł. A do krajobrazu przydają się jeszcze filtry szare.
  4. Sunstar, czyli gwiazdka – ten obiektyw ma okrągłe elementy przysłony i niestety, gwiazdka powstająca przy fotografowaniu „pod słońce” jest beznadziejna. Nie ważne czy jest to f/4 czy f/16.
  5. Trochę za duże zniekształcenie przy 24 mm – ot mogłoby być ciut lepiej – widać to przy fotografowaniu morza

Sony a7r II, ISO 250, F10, 1/200s, 24mm, crop do około 25mm

Crop z oryginału poprzedniego zdjęcia przy 24mm pokazujący winietę po założeniu filtra – prawy górny róg

Sony a7r II, ISO 250, F4, 1/1000s, 61mm

Pierwszy obiektyw do bezlusterkowca Sony serii a7, a7r lub a9

Dla osób, które kupiły lub właśnie kupują któryś z aparatów bezlusterkowych Sony serii a7 (a7, a7 II, a7 III) lub a7r (a7r, a7r II, a7r III, a7r IV), to jest najlepsze pierwsze szkło, które pokryje 90% potrzeb. Zwłaszcza Ci, którzy są bliżej początku przygody z fotografią niż profesjonalizmu powinni zwrócić uwagę na ten obiektyw. sony 24-105 F4 pozwoli Wam pobawić się, poszaleć i poznać ograniczenia dla kreatywności i rozwoju. To szkło, dzięki któremu zrozumiecie, czego tak naprawdę Wam brakuje i jakie decyzje zakupowe trzeba będzie podjąć w przyszłości. Gdybym sam miał to szkło na początku, to zaoszczędziłbym sporo kasy na nieoptymalne wybory.

Profesjonaliści, którzy przesiadają się na system Sony też docenią uniwersalność tego obiektywu. Po prostu – są takie sytuacje, gdy można zabrać ze sobą tylko jedno szkło. Choć pewnie nie będzie to pierwsze szkło, jakie kupicie. A9 to raczej nie aparat wybierany przez amatorów, jednaka tu Sony 24-105 też będzie jak znalazł.

Sytuacja zmienia się, tylko, jeśli kupujecie aparat pod kątem filmowania: a7s lub a7c – tu poleciłbym raczej jakiś stałoogniskowy obiektyw na początek.

Sony 24-105 G F4

Sony G 24-105 mm F4 – Recenzje i opinie

Jest kilka serwisów, które specjalizują się w dokładnych recenzjach sprzętu, zwłaszcza od strony technicznej. Ja takich ambicji nie mam – niechęć do sprawozdań i pomiarów po laboratoriach z fizyki na polibudzie została mi na całe życie. Dla tych, którzy przywiązują jednak uwagę do każdego piksela, chcą wiedzieć więcej, kilka linków do bardzo dokładnych recenzji:

  • Optical Limits o Sony 24-105mmit is superior to both the Canon and Nikon – cenię sobie ich recenzje, gdyż są zawsze precyzyjne i treściwe. Ich pomiary pokrywają się w ogromnej mierze z DxO Mark, który akurat tego szkła nie wziął na warsztat.
  • Recenzje na DP Review
  • Ken Rockwell – też mocno techniczna analiza
  • I na YouTube – Preview by Kai – jak zawsze, na wesoło

Werdykt – kupować, będziecie zadowoleni

Co tu dużo pisać – będziecie z tego szkła zadowoleni. Posłuży wam długo, sprawdzi się w wielu sytuacjach. Dookoła niego można później zbudować cały zestaw: do krajobrazu, portretu, podróży. Sony G 24-105 mm to taki sweet spot, idealne wyważenie wszystkich potrzeb i zminimalizowanie wad. Wszystkie braki uzupełnicie innymi szkłami – kiedyś tam, w przyszłości.

Cena i gdzie kupić – Sony G 24-105 mm F4

Jeśli możecie dopaść go w lokalnym sklepie, to najlepiej tam! Jeśli nie, to zostaje opcja online. Poniżej ceny w wybranych sklepach. Samo szkło od daty premiery nieco potaniało, o ile mnie pamięć nie myli wyjściowa cena oscylowała w okolicy 5600zł, był też moment, gdy kosztował tylko 4995 zł. Używane sztuki pojawiają się dość często, można też upolować powystawowe modele.

Powyższe linki to odnośniki afiliacyjne, jeśli kupicie szkło – zróbcie to przez ten link, kilka złotych mi wpadnie i będę miał na utrzymanie bloga i motywacji do pisania :) Polecam też sklep cyfrowe.pl, ze względu na przyzwyczajenie i brak jakichkolwiek złych doświadczeń.

Jeśli interesują Was konkretne zdjęcia w dużej rozdzielczości lub pliki RAW, dajcie znać w komentarzach – dodam je gdzieś.

A jeśli nie zgadzacie się z moją opinią lub czegoś Wam brakuje – zapraszam do dyskusji poniżej!

topaz labs gigapixel opinie

Topaz Labs Gigapixel AI i powiększanie zdjęć – recenzja i opinia