Szwajcaria budżetowo – ceny, jak zaoszczędzić i zwiedzać tanio

Szwajcaria to jeden z najdroższych krajów na świecie, a Zurych i Genewa to miasta, gdzie za Big Maca zapłacimy najwięcej na świecie (top w Big Mac index). No tak, ale nie każdy w Szwajcarii jeździ Ferrari, a turystyka to ciągle jeden z głównych obszarów gospodarki. Więc gdzieś da się tu uszczknąć kilka franków, by zaoszczędzić i zwiedzić ten kraj. Tanio nie jest, ale można odwiedzić Szwajcarię, podróżować budżetowo i, zwracając ciągle uwagę na ceny, mieć z tego sporo przyjemności. Bo najważniejsze jest to, że główne atrakcje w Szwajcarii są właściwie za darmo!

O relacji szwajcarskiego franka do polskiej złotówki nie wie lepiej nikt, niż ekspaci, zmuszeni przez pierwszy miesiąc utrzymywać się z rodzimych oszczędności: w namiocie nie zamieszkasz, rowerem do pracy nie zawsze dojedziesz. Palenie pieniędzy nabiera niestety szybko smutnego znaczenia, a brak obeznania i znajomości lokalnego rynku jest do tego katalizatorem. Sami Szwajcarzy to z natury naród oszczędny i skromny w wydatkach, więc jest od kogo się uczyć i poobserwować. Więc lekcje dla Was wyciągnęliśmy i opisaliśmy. Nie obca jest nam też ta przywieziona z Polski skłonność do kombinowania i szukania okazji, zatem kilka tricków mniej oczywistych też tu znajdziecie.

Oczywiście, budżetowe podróżowanie stoi dość mocno w kontraście do obrazu, jaki Szwajcaria buduje wśród turystów. Najczęściej oglądane reklamy to luksusowe, górskie hotele, elegancki styl życia i dzienny budżet przekraczający granice rozsądku. Bo wydanie kilku tysięcy franków za weekend to nie sztuka – zresztą o tym możecie przeczytać w artykule Szwajcaria w wersji „naj”. Ot, drobnostka. Tu jednak skupimy się na lekkim zaciśnięciu pasa, oszczędzaniu, optymalizowaniu budżetu i poradach, jakie przewodniki pomijają. A na początek to, co najważniejsze…

Aletsch Glacier - Bettmeralp

Lodowiec Aletsch z punktu widokowego nad Bettmeralp

Natura – bo wszystko, co najlepsze w Szwajcarii jest za darmo

Natura, przyroda i góry są tu za darmo. Nikt i nigdzie nie wymaga opłat za chodzenie po górach i wstęp na szlaki. Czasem trzeba się trochę nachodzić, by na przykład zobaczyć Matterhorn bez przejazdu kolejką, ale już samego widoku za kurtyną Szwajcarzy nie chowają. Więc góry, a ze względu na góry tu się przyjeżdża, są za darmo. Jeśli to Wasz pierwszy wypad na hiking do Szwajcarii, proszę, zapoznajcie się z tym przewodnikiem.

TIP: Jak zobaczyć Matterhorn

_DSC3964-Edit-Etsy-pre-2-s
Jeśli chcecie zobaczyć Matterhorn możecie albo dojechać do Zermatt z Täsch albo dojść tu. Mało osób wie, że nad Tasch jest mała, kręta i ciasna droga górska, która wiedzie do Täschalp – wioski pasterskiej. W tym miejscu jest mały, darmowy parking (tylko nie próbujcie nawet zostawać tu na noc). Tędy też przebiega szlak numer 27 do Blauherd, z którego rozpościerają się piękne widoki na Matterhorn. Jeśli chcecie odwiedzić Zermatt i dotrzeć tu pociągiem lub zostać na dłużej – auto lepiej jest zostawić niżej, niż w Täsch – parking będzie  tańszy.
Brienzersee

Kąpielisko nad jeziorem Brienzersee

Kąpiel w górskim jeziorze – zamiast SPA

Pływanie w dużych jeziorach jest też za darmo. Miasta i miasteczka mają swoje plaże i kąpieliska oznaczone jako Bad / Bagno / Bain i normalne jest, że przychodzi się tu na piknik, popływać i poopalać się. Jedno z najfajniejszych jezior górskich do pływania to Zugersee nad którym leży Zug – woda jest czysta i ciepła. W okresie od lipca do września, temperatura zazwyczaj ma około 22°C a kolor jest lazurowy. Podobnie jest z Jeziorem Zuryskim i pięknym Walensee.

Pływanie na supach, pontonach czy materacach jest tu letnią codziennością. Plaże są przygotowane: zejście do wody to albo schodki i barierka albo wysypany żwirek. Przy plażach są zawsze darmowe toalety oraz prysznic. Przy plaży w Zug działa też kemping oraz jest tu też darmowy parking!

W wyższych partiach gór oczywiście też jest pełno jezior, ale ich woda nie zawsze jest tak ciepła. Jeśli jednak jesteście fanami morsowania, to znajdziecie nawet akweny z lodowcem – np. ten na końcu Lodowca Rodanu (Rhonegletscher przy Furkapass – choć tu wstęp za darmo nie jest).

TIP: Letnia rozrywka w Zurychu i Bern – spływ rzeką

Bern spływ rzeką
Popularną zabawą w Zurychu jest spływ rzeką Limmat na… na czym się da. W sierpniu pompowane flamingi, koła, dętki i pontony startują w Wipkingerpark albo przy HB i dryfują aż do Dietikon – trwa to około 2h i przepływa się 10km. Powrót pociągiem z Dietikon. Podobny spływ można zrobić ze Stein am Rhein do Schaffhausen po Renie albo z Thun do Bern. Ale rzeką? – zapytacie… ano rzeką – bo rzeki górskie, nawet te większe, są czyste a latem ich wody są ciepłe. Spokojnie, to nie kolor i wody Odry czy Wisły.
Schaffhausen

Schaffhausen

Tanie noclegi w Szwajcarii

Oczywista myśl, to sprawdzenie ofert na Booking.com. To pierwsza rzecz, jaką należy zrobić i pewnie większość z Was na niej poprzestanie. Da się jednak całość jeszcze zoptymalizować. Ba, nawet dostać nocleg niemalże bez wydawania złotówki.

Dobrą metodą na zaoszczędzenie na noclegu będzie skorzystanie z serwisu WorkWay, który jest bardzo popularny w Szwajcarii wśród farmerów – ot za swoją pracę dostaniecie dach nad głową i często też posiłek. Praca nie zawsze jest ciężka, a po pracy możecie spokojnie eksplorować okolicę.

Trzecim sposobem na obniżenie cen to wynajęcie większego apartamentu. I tu przyjdę pewnie z rozczarowaniem – nie na Airbnb, które jest wyjątkowo drogie w Szwajcarii, lecz przez Interhome.ch, który ma fajne oferty last minute.

Czwarty sposób na tańsze spanie to noclegi na farmach i górskich farmach. Znaleźć je można przez google maps, bo takie miejsca często mają swoje strony internetowe i oferty dla gości, albo przez serwis: www.myfarm.ch. Tu można, poza pokojami i apartamentami, zarezerwować spanie na sianie! Większość miejsc wymaga pobytu na minimum trzy noce.

Ostatni pomysł na zaoszczędzenie na noclegach w Szwajcarii to spanie w hostelach. Poza tym, co znaleźć można na Booking.com/hostele, warto pogrzebać na stronie Swiss Youth Hostels, gdzie w ofercie znajdują się takie perełki jak stylowy zamek Burgdorf. Ogólnie ceny za łóżko zaczynają się od 55 CHF.

Engadyna, Tarasp

Dolna Engadyna, okolice Scoul

Zostań na dłużej w jednym miejscu – lokalne oferty

Wiele hoteli, airbnb i apartamentów oferuje pokaźne zniżki za pobyt na dłużej. Zazwyczaj zniżki zaczynają się od trzech – czterech nocy. Szwajcarskie hotele mają (z reguły) dość leciwe strony internetowe podające mało dynamiczne ceny – dlatego oferty z Booking.com (gdzie platforma pomaga hotelarzom dobierać ceny) są najczęściej lepsze niż te na oficjalnych stronach.

Drugi plus zostawania w jednym miejscu na dłużej, to lokalne zniżki i oferty. Na przykład: to przeokropnie drogie z pozoru Sankt Moritz ma też budżetowe hotele i hostel. A poza tym, w sezonie letnim za pobyt na minimum dwie noce daje karnet na całą komunikację miejską w regionie oraz, UWAGA, kolejki górskie i linowe. Szybka kalkulacja: sam wjazd i zjazd na szczyt Diavolezza z Sankt Moritz to przejazd pociągiem Kolei Retyckich w dwie strony (22 CHF) i wjazd i zjazd ze szczytu (39 CHF). A w pakiecie jest też Corvatsch (3300 m n.p.n.)  i wspaniały widok z Muottas Muragl (w tym wpisie więcej o Sankt Moritz i Engadynie).

Podobną ofertę mają Arosa, Ticino i Appenzell. Promocje te obejmują też niektóre kempingi, więc warto zrobić research przed podjęciem ostatecznej decyzji, co do miejsca.  Więcej informacji o lokalnych ofertach tutaj.

Wioska Foroglio w dolinie Val Bavona

Omijaj duże miasta – nocleg i podróże będą tańsze

Koszty zakwaterowania w Zurychu czy Genewie przewyższają drastycznie te z regionów górskich czy wiejskich. Poza tym w mieście będziecie zobowiązani zapłacić za parking (10-20 CHF / dzień).

Poza tym, w dużych miastach jak Bern czy Genewa nie ma za wiele przyrody, a to właśnie po “tą” zieloną pocztówkę przyjeżdża się do Szwajcarii.

Bachalpsee nad Grindelwald – można tu wejść w miarę lekką trasą lub wjechać kolejką do First

Tanie jedzenie w Szwajcarii – kupuj w marketach

Cena posiłku w restauracji to około 20 CHF za makaron, 17 CHF za pizzę i 50 CHF za 300g steka z wolowiny. Dużo… Taniej jest zaopatrywać się w supermarketach. Dwie największe sieci Coop i Migros w swojej ofercie mają ciepłe dania lunchowe (bardzo popularne) i masę gotowych posiłków. Pieczona połówka kurczaka kosztuje około 6 CHF, a gotowe do zrobienia 600g fondue z brandu Qualite&Prix 12.75 CHF w Coopie.

Dyskonty to Lidl i Aldi – nie ma ich w centrach miast, głównie dominują na obrzeżach i terenach wiejskich. Warto zwrócić uwagę na to, co wkładacie do koszyka – mozzarella wyprodukowana w Szwajcarii kosztuje o około 1 franka więcej od tej leżącej obok, z Niemiec. Tu też można kupić taniej mięso. Choć ogólnie surowe mięso jest bardzo drogie. Wegetarianie są jak w czepku urodzeni.

Bardzo fajną opcją na zaoszczędzenie na zakupach spożywczych będzie odwiedzenie Landi – to sieć “wszystkomających” sklepów, adresujących swoją ofertę głównie do farmerów. Znaleźć tu można podstawowe produkty spożywcze, produkty regionalne, dobre i tanie wina oraz przeróżny sprzęt domowy i ogrodowy. Z zewnątrz wyglądają przeważnie jak mini-castorama, ale w środku zaskoczą Was ofertą. Chyba przy każdym Landi jest też tania stacja benzynowa Agrola.

Fondue i sery najlepiej jednak jest kupować w lokalnych sklepach i od producentów. Jakość tego, co otrzymacie przebija supermarketowe produkty i niejedną restaurację. Np. naszym ulubionym miejscem na sery jest Bio – Bergkäserei Goms (po drodze do Fiesch/Zermatt z Furka Pass). Za 600g fondue zapłacicie tu 16 CHF (do tego trzeba dodać białe wino), gotowa mieszanka z kirschem i winem to już 30 CHF. Trzy osoby będą po tym kwadratowe! 

TIP: Uratuj przysmak za niewielką cenę

Screenshot 2021-05-15 220537
Aplikacja Too Good To Go jest bardzo popularna w Szwajcarii, zwłaszcza w dużych aglomeracjach – tu, za ułamek wartości dostaniecie posiłek na wynos, który restauracja, bar czy sklep musiałby wyrzucić. Korzystają z tego nawet Migros, Coop czy ekskluzywny Globus. Jeśli nie działa Wam polska wersja w Szwajcarii, musicie pewnie zmienić kraj w App Store / Google Play na Szwajcarię.

Hotelowe śniadanie zamień na croissanta i kawę z piekarni

Hotelowe śniadania kosztują około 30 CHF za osobę – ta wygoda nie ma jednak dobrego pokrycia w cenie. Bo za cztery rozkoszne rogaliki i dwie kawy oraz słoik lokalnego, naturalnego dżemu.

Przykładowe ceny jedzenia w Szwajcarii

Nazwa produktu Cena CHF Cena zł
Przelicznik 4.10
Chleb CHF 1.10 4.51 zł
Kostka masła 200g CHF 3.25 13.33zł
1kg bananów CHF 2.95 12.10 zł
Cola 0.45l CHF 1.20 4.92 zł
Ser żółty 100g CHF 2.50 10.25 zł
Mleko 1l w kartonie CHF 1.70 6.97 zł
Czekolada Lindt Les Grandes CHF 4.25 17.43 zł
10 jaj M CHF 4.75 19.48 zł
Pierś z kurczaka 300g CHF 12.00 49.20 zł
Ziemniaki 1kg CHF 1.40 5.74 zł
Paczka spaghetti Barilla 500g CHF 2.20 9.20 zł
Awokado CHF 1.95 8.00 zł
Jabłka 1kg CHF 2.60 10.66 zł
Paczka gotowego ravioli 250g CHF 5.95 24.40 zł
Szynka gotowana 100g CHF  4.95 20.30 zł
Piwo – 6 puszek x 500ml CHF 10.50 43.05 zł
Croissant CHF 1.30 5.33 zł
Jogurt naturalny 500ml CHF 1.35 5.54 zł

Przykładowe ceny produktów spożywczych wzięte z Coop i Migros. W Lidlu czy Aldi będzie nieco taniej, ale tych dyskontów jest znacznie mniej, więc są niereprezentatywne. Wszystkie podane ceny są „od”, bo produkty naturalne czy wyższej jakości kosztują o 10-20% więcej.

Rozsądnie jest zatem zabrać do auta wałówkę z Polski i ewentualnie jeszcze doposażyć się w Niemczech lub Francji. Uważajcie na kontrole celne (bardzo częste) i limity wwożonego alkoholu oraz mięsa. Zwłaszcza o mięso celnicy robią głośne afery – limit na osobę to 1 kg.

Nad Klausenpass – koniec maja

Ostrożnie z roamingiem – wyłącz internet

Szwajcaria nie należy do Unii Europejskiej i nie przyjęła (jak Norwegia) jednej strefy roamingowej. Mówiąc krótko – cena za 1MB to 30zł, a jeden MB to kilkana postów na Facebooku.  Lepiej po przyjeździe jest kupić tanią kartę SIM: np. W Sunrise zapłacicie 20 CHF za kartę i w tym będziecie mieli 100MB 4G. A za 3 CHF za dzień otrzymacie nielimitowany transfer danych. Czyli krótko: jeśli przyjeżdżacie na dłużej – kupcie prepaida (potrzebny dowód osobisty), wyjdzie to o niebo taniej. Inaczej będziecie skazani na hotelowe i kawiarniane WiFi.

Niestety, pakiet roamingu od Waszego operatora tańszy nie będzie. Uważajcie na miejscowości przygraniczne. Anteny z Szwajcarii sięgają kilku kilometrów na teren Niemiec, Francji i Włoch.

By zaoszczędzić na transferze, ściągnijcie sobie mapy offline na Google Maps (to oszczędność przynajmniej kilkudziesięciu MB, a częściej kilkuset). Podobnie z mapami turystycznymi. Te ostatnie warto mieć offline, chociażby dlatego, że w górach nie zawsze jest dostęp do sieci – a rozdroży z nic niemówiącymi nazwami sporo.

Ujęcie wody pitnej w Alpach

Smaczna woda z kranu i fontanny – to nic nie kosztuje

W Szwajcarii wszędzie spotkacie małe fontanny i kraniki z których leje się krystalicznie czysta woda źródlana – w sam raz do picia. Nieważne, czy jesteście w centrum Genewy czy na szlaku. Warto więc zabrać ze sobą butelkę i napełniać ją przy każdej okazji. Jeśli woda jest niezdatna do picia, będzie to na pewno oznaczone: Nicht trinkendes Wasser, Eau non potable, Acqua non potabile, albo odpowiednim znakiem.

Bern

Widok na starówkę Bern z Rosengarten

Darmowe zwiedzanie

Free Walk Tours są popularne w Szwajcarii – to darmowy (choć wypada postawić kawę czy piwo), sposób na poznanie historii miasta lub obszaru. Więcej na freewalk.ch/swiss/. Poza oczywistymi spacerami z przewodnikiem, są też walki tematyczne jak Street Art tour w Zurychu czy Chocolate Tour (30 CHF z degustacją czekolady).

Darmowe Muzea w Genewie

Darmowe muzea w Zurychu:

Początek października w kantonie Ticino

Taniej poza szczytem sezonu

Lipiec i sierpień to pik turystów i letnie wakacje. Ceny idą do góry, jak wszędzie. Maj i wrzesień to piękna pogoda i przyjemne temperatury do chodzenia po górach. Wrzesień jest o tyle lepszy, że w wyższych partiach (powyżej 2000 m n.p.m.) nie zalega już śnieg i wszystkie szlaki są pootwierane. W maju za to polne łąki pokryte są przeróżnymi kwiatami, których krowy nie zdążyły jeszcze przeżuć.

Pociągiem przez Appnezell

Tańsze podróżowanie pociągiem z Travel Pass

Jeśli planujecie przylecieć do Szwajcarii lub po prostu podróżować pociągiem, to warto rozważyć dwie opcje:

  1. Travel Pass (link) na kilka dni – np na 8 kosztuje 281 CHF i daje dostęp do wszystkich pociągów SBB, autobusów Post Auto (dojeżdżają do każdej, dosłownie każdej, wioski) i statków. Poza tym daje też wstęp darmowy do 500 muzeów i darmowe wjazdy na Rigi (więcej o Rigi, dla przykladu cena koljki w dwie strony to ), Stansnhorn i Stoos oraz zniżki 50% na takie atrakcje jak Gornergratbahn (Zermatt) czy Jungfraujoch (więcej o najwyżej położonej stacji kolejowej Europy).
  2. Halb-Tax (link) – to 50% zniżki na całą komunikację zbiorową: pociągi, większość kolejek linowych, statki, Post Auto, kolejki górskie – kosztuje 185 CHF i trwa cały rok. Jeśli planujecie wjazd na Jungfraujoch i cokolwiek innego – zwróci się. Uwaga na ceny – SBB podaje zawsze ceny 50%, bo praktycznie każdy w Szwajcarii ma Halb-Taxa albo roczny bilet na całą Szwajcarię – kartę GA. Więc powyższe ceny dla turystów trzeba pomnożyć x2. No chyba, że macie też Halb-Taxa.
  3. Super Saver Tickets – na stronie SBB pojawiają się często oferty nawet z 40% zniżką, najczęściej w okresach o mniejszym obłożeniu. Trzeba na takie oferty zapolować.
  4. Wykorzystaj znajomych ze Szwajcarii – każde Gemeinde (gmina) ma dla swoich mieszkańców dzienną pulę jednodniowych biletów na cały kraj – odpowiednik kary GA. Bilety te są w cenie 45 CHF za sztukę i pozwalają przemieszczać się wszędzie i dają takie same zniżki jak HalbTax (na Jungfraujoch, Gornergrat czy kolejki linowe).  Mieszkaniec gminy musi je wcześniej zarezerwować i odebrać osobiście. Na takiej karcie można pojechać z Zurychu do Lugano, wjechać na Monte Bre za pół ceny (14.30 CHF), popłynąć statkiem do Morcotte, wrócić autobusem do Lugano i pociągiem do Zurychu, co normalnie kosztowałoby jakieś 160 CHF.
  5. Dzieci do lat 6 w Szwajcarii podróżują koleją, autobusami i kolejkami linowymi za darmo. Dzieci 6-16 za pół ceny.
Julierpass

Julierpass – autem najłatwiej jest dotrzeć do przełęczy górskich

Wynajem auta wyjdzie taniej niż pociągi i autobusy

Nawet ze zniżką 50% podróżowanie koleją w Szwajcarii jest drogie. Dlatego, jeśli podróżujecie grupą (nawet opłaca się dla pary) warto skorzystać z wypożyczalni samochodów. Zwłaszcza polecam to osobom przylatującym do Basel (EuroAirport Basel-Mulhouse-Freiburg), gdzie można znaleźć najtańsze oferty.

Dla przykładu kalkulacja kosztu wynajęcia auta:

  • Skoda Octavia kombi na weekend (dwa dni) w Zurychu kosztuje 180 CHF bez ubezpieczenia itp
  • Ubezpieczenie to koszt około 70 CHF
  • Benzyna (po górach, w weekend spalicie przynajmniej jeden bak) – powiedzmy 150 CHF
  • W sumie: 400 CHF, dla porównania: koszt przejazdu dla jednej osoby koleją z lotniska w Zurychu do Grindelwald i z powrotem: 170 CHF.

Zwróćcie też uwagę na ceny paliw w Szwajcarii. Np. w kantonie Schwyz za diesla czy benzynę płaci się średnio o 0.10 CHF taniej na każdym litrze niż w sąsiednich kanonach Luzerny czy Zurychu. Najtańsze stacje benzynowe to Agrola Tankstelle, Migrol i Coop. Oczywiście za paliwo i tak najtaniej zapłacicie w Niemczech ;-)

Okolice Gurnigel Pass, w kantonie Bern nie ma zakazu biwakowania

Szwajcaria z namiotem

W Szwajcarii jest ogromna ilość pięknie położonych kempingów. Jedne są typowymi lotniskami z basenem i setkami miejsc (np. na południe od Locarno), inne to małe pola namiotowe, wyżej w górach, utrzymywane przez Gemeinde, gdzie płaci się do puszki.

Jedne z najlepszych i stosunkowo tanich kempingów to sieć TCS – szwajcarskiego autoklubu – listę i ofertę znajdziecie tutaj: TCS Camping, gdzie ceny za pole pod namiot kształtują się w okolicach 35 CHF (dwie osoby, elektryczność, auto, namiot). Małe, położone na uboczu pola namiotowe są znacznie tańsze, np. w pięknym Bintal (tu więcej o tej dolinie), za dwie osoby, namiot, elektryczność i auto zapłacimy około 25 CHF (ale prysznic kosztuje 1 CHF).

Spanie na dziko, biwakowanie jest zabronione w większości miejsc. Wyjątkiem są góry, powyżej linii drzew. Choć i tu trzeba być ostrożnym – każda gmina ma swoje własne przepisy i regulacje, z którymi można się zapoznać na tej stronie. Dokładne wytyczne dotyczące biwakowania są na stronie Swiss Alpine Club.

Raczej ciężko o to, by ktoś Was po górach ścigał, jednak polecam uszanować przepisy. Niektórzy Szwajcarzy są nadgorliwi w kwestiach przestrzegania prawa i nie omieszkają powiadomić policję, która poczeka na Was na dole.

Wybierając się pod namiot do Szwajcarii warto pamiętać, że:

  1. Szwajcaria to w większości góry i mimo iż za dnia temperatury bywają upalne, to w nocy będzie zimno – im wyżej, tym zimniej. Ciepły śpiwór się przyda!
  2. Deszcze są obfite, a w lecie też zdarza się, że w górach pada śnieg – tropik się przyda.
  3. Krowy są potulnymi zwierzętami, ale o namiot bardzo chętnie będą się ocierały. Mówiąc krótko – pastwisk lepiej unikać.
Furka Pass

Furka Pass

Tania Szwajcaria kamperem, vanem i busem

Tu jest podobnie, jak z biwakowaniem – ogólnie, nie można spędzać nocy w aucie gdzie się chce. Ale szara strefa zostawia znacznie większy margines do interpretacji, niż rozbijanie namiotu. Na przykład w Engadynie, każda gmina zadbała o to, by przy wjeździe poinformować o zakazie parkowania kamperów na noc, za to wyznaczone zostały place dedykowane tego typu podróżnym.

Dla kontrastu, już w Uri panuje większa dowolność, a dwadzieścia kamperów nocujących na Furka Pass latem to dość powszechny widok (bez ogrzewania – nie polecam, bo temperatura spada tu do zera). W całej Szwajcarii parkingów dla kamperów jest dużo, a niektóre kempingi i gminy przygotowują parkingi nawet zimą. Miejsca na noc można znaleźć na stronach: Park4Night, WohnmobilLandSchweiz czy płatna StellPlatz.ch.

TIP: Darmowe toalety, prysznice i miejsca dla kamperów

van life
W Szwajcarii publiczne toalety są darmowe (wyjątkiem są największe dworce kolejowe). Często przy parkingach w ośrodkach narciarskich i przy dolnych stacjach wyciągów są miejsca parkingowe, gdzie można zatrzymać się kamperem. Większe ośrodki, nierzadko obok toalet mają też zaplecze w postaci pryszniców (np. na stacji w Tasch, główny parking w San Bernardino). Płatne miejsca dla kamperów zlokalizowane obok kempingów/hoteli/farm w cenie mają dostęp do sanitariatów, np. w Scoul, Serneus, Bagnes, Welschenrohr, Vilters-Wangs, Näfels, Flums czy Davos – ceny są różne, od 8 do 30 CHF za dobę. Dla podróżujących poza letnim sezonem – tu lista kempingów otwartych cały rok – takie miejsca mają sauny i zaplecze SPA, np. Engelberg.

Alp Grüm – Poschiavo to jedna z najciekawszych tras kolejowych na świecie

Płatności – kartą Revolut wychodzi najtaniej, ale gotówka też jest potrzebna

W większości miejsc zapłacicie za wszystko kartą. Tu w Szwajcarii sporo się zmieniło w ciągu ostatnich pięciu lat. To, co się nie zmieniło to ceny przewalutowania i koszty transakcji – płacenie kartą polską to strzał w kolano, bo za każde wydane 100 zł dopłacicie 4-6 zł. To sporo, a jeszcze więcej będzie kosztowało wybranie gotówki w bankomacie.

Stąd polecam wielowalutową kartę i aplikację Revolut – może to i mocna rekomendacja, ale Revolut uratował nam sporą część oszczędności, gdy podróżowaliśmy a już na pewno podczas pierwszych podróży do Szwajcarii i przeprowadzki. Więc… zamów dziś kartę tu i niech leży w szufladzie i czeka na wakacje.

Gotówka w Szwajcarii będzie Wam potrzebna przede wszystkim na parkingi (tu trzeba mieć worek monet zawsze w aucie) oraz do płacenia w schroniskach, w budkach z lokalnymi produktami i na farmach.

Gornergrat i Matterhorn - Zermatt

Gornergrat i Matterhorn w tle

Ubezpieczenie i przestrzeganie zasad ruchu drogowego

Prośba – ubezpieczcie się, jeśli wybieracie się w góry. Potknięcie i skręcenie kostki uniemożliwi Wam zejście ze szlaku i trzeba będzie wzywać pomoc. A w Szwajcarii nie darmowej pomocy w górach, w stylu TOPR. Tu też nikt nie wyruszy do Was na piechotę. Szwajcarzy działają szybko i skutecznie – do byle stłuczenia na szlaku trochę wyżej leci zawsze helikopter ratunkowy Regi albo Air-Zermatt. Rachunek leci pocztą, chwilę po akcji. Szwajcaria uznaje kartę Ekuz (chyba tylko do zebrania danych ;-)), ale pomoc medyczna i leczenie nie są tu bezpłatne (nawet dla mieszkańców), więc przygotujcie się na to zawczasu. Wybierzcie ubezpieczenie obejmujące sporty ekstremalne, jeśli planujecie coś więcej niż chodzenie po górach.

Na koniec rzecz trywialna: zasady ruchu drogowego nie są tu kwestią umowną. Nawet Szwajcarzy mówią, że jest to dodatkowy podatek, bo radarów jest pełno, progi przekroczenia są niskie a mandaty wysokie. Dodatkowo, jeśli na drodze złamiecie przepisy w sposób rażący – wyprzedzanie na ciągłej, parkowanie w niedozwolonym miejscu, czerwone światło itp. to kierowca za Wami będzie czuł się w obowiązku zawiadomić policję. A ci z podekscytowanie, że wreszcie coś się dzieje, będą czekali na Was kawałek dalej (true story).

Poza tym na winiecie też nie polecam oszczędzać – kontrole w sezonie wakacyjnym to norma.

Morterastch

Lodowiec Morterasch, punkt widokowy 45 min od kempingu o tej samej nazwie

Linki do Booking.com są linkami affiliacyjnymi. To jedyny sposób, w jaki możemy sfinansować utrzymanie naszego bloga. Jeśli zarezerwujecie coś, to pliz – przez te linki! Dzięki!

Jeśli uznaliście ten wpis za przydatny lub macie jeszcze inne porady, których tu brakuje – zostawcie komentarz!

 

Vitznau

Szwajcaria w wersji „naj” – najlepsze hotele, spa i luksusowe atrakcje