Reichenbachtal – magiczna dolina gdzie turystów nie uświadczysz

Reichenbachtal i Alp Grindel to takie miejsca, gdzie turyści nie docierają. Zatrzymują się w Meiringen lub jadą prosto do Grindelwald. A tu? Są głównie lokalsi i osoby z przypadku – czyli my. A to jeden z ładniejszych zakątków Oberlandu Berneńskiego i taka nasza perełka z Szwajcarii. Tylko trzeba tu dotrzeć.

Brak tłumów podyktowany jest prostym faktem: nie ma tu zupełnie żadnej infrastruktury turystycznej. Nie uświadczycie wyciągów, kolejek. Jest jeden „duży” hotel – Rosenlaui, bardzo ładnie położony, niewielki Chalet-Hotel Schwarzwaldalp i małe schronisko Brochhütte. Nieco wyżej, nad doliną można jeszcze przenocować po północnej stronie w Engelhornhütte lub wspiąć się niebieskim szlakiem do Dossenhütte. Ani w jednym, ani w drugim nie byliśylmy ;-).

Dojeżdża tu autobus, ale to w Szwajcarii nikogo nie powinno dziwić. Zresztą – większość spacerowiczów latem właśnie trafia tu z Grindelwald,  autobusem przez Grosse Scheidegg. My natomiast jesteśmy tu jesienią… i to całkiem z innej strony – od wspomnianego Meiringen, skąd można dotrzeć autem oraz też busikiem. 

Urokiem doliny Reichenbachtal są spokój i przyroda. No dobra, spokój i przyroda są domeną całej Szwajcarii, a my nie trafiliśmy tu tak całkiem przypadkiem, gubiąc się na rozdrożu. By tu dojechać trzeba nielada zawzięcia na serpentynach i cierpliwości. A dojechać warto, bo widoki są genialne. Możemy od tej strony podziwiać pionowe ściany Wellhorn, które z dwóch stron otaczają lodowce. Dalej za nim pnie się pionow Wetterhorn, a w tle o uwagę doprasza się Eiger. Wystarczy podejść kawałek do góry, by z polan nacieszyć się panoramą na całą dolinę. 

To jednak nie wszystko. Cała okolica jest porośnięta starymi lasami, a leciwe drzewa o genialnych kształtach samotnie dominują na niewielkich pastwiskach. 

Do tego stare chaty, tradycyjny tartak napędzany kołem młyńskim w Schwarzwaldalp (na końcu drogi) i górski potok kończący się niebagatelnym wodospadem Reichenbach – więcej tu. Nic, tylko chodzić i focić! Co zresztą uczyniliśmy – po prostu nie da się inaczej.

Za cel obraliśmy sobie osadę Grindelfeld położoną na zboczach Alp Grindel. To lekka trasa biegnąca częściowo szutrówką, a częściowo przez las. Zresztą, szlaków i ścieżek jest tu pod dostatkiem, tylko zaopatrzyć się trzeba w mapę offline, gdyż z zasięgiem bywa różnie. 

Jeśli utknęliście w Meiringen (to taka dobra baza hotelowa i wypadowa – link do noclegów tutaj) lub okolicy, to gorąco polecamy zapuścić się tu na jeden dzień. A jeśli traficie przypadkiem na dwa, to warto odwiedzić też wąwóz Gletscherschlucht Rosenlaui wydrążony przez wody z lodowców.

Tylko nie mówcie o tym miejscu wszystkim dookoła ;-) Niech to będzie taki nasz mały sekret ;-) 

Reichenbachtal praktycznie:

  1. Dojazd jest możliwy autobusem z Meiringen – mniej więcej co godzinę odjeżdża autobus – więcej na SBB.ch, 40 min trwa wycieczka.
  2. Można się tu też dostać latem z Grindelwald – również autobusem.
  3. Autem można też się tu dostać – należy zaplacić około 8 CHF za parking w budce po drodze. Można płacić kartą!
  4. Droga między Grindelwald a Schwarzwaldalp jest niedostępna dla samochodów. 
  5. Parkingi są na końcu w Schwarzwaldalp oraz przy Rosenlaui.
  6. Mega miejsce na rower MTB.
  7. Nie ma tu zbyt wielkiego zaplecza gastronomicznego – w Schwarzwaldalp jest knajpeczka, druga to hotel wspomniany w tekście.
  8. Jest tu dużo tras spacerowych po drogach szutrowych, na które można wybrać się z wózkiem.
  9. Baza noclegowa w okolicy to Meiringen albo Grindelwald.
  10. Link do szlaku i mapki tutaj
mapa
aare kanion

Kanion Aare i Wodospad Reichenbach

Obersee, Näfels, Glarus

Obersee w kantonie Glarus – urocze jezioro, którego nie znajdziecie w przewodnikach