Weekend w Mürren – Szwajcaria w intensywnym wydaniu

Każde wykwintne danie wymaga składników najwyższej jakości, a dobry przepis i sposób podania gwarantują niezapomniane wrażenia. Jak zatem zaplanować idealny weekend w Szwajcarii? To proste – bazą są oczywiście góry, dodatkami szczypta adrenaliny i lokalne składniki. Wszystko dystyngowanie wstrząśnięte, niemieszane. Dobra pogoda i lampka wina dopełnią sukcesu. A sposób podania? Oczywiście na wysokości! Nie gdzie indziej, tylko w Mürren.  

Mürren to mała wioska licząca raptem 415 mieszkańców. Od setek innych alpejskich osad odróżnia się szczególnie jedną cechą – nie wjedziecie tu samochodem. Ku tak drastycznemu wydawałoby się postawieniu sprawy są jednak powody. Ten logiczny jest prosty: Mürren położone jest na klifie i jedyna dochodząca tu, wąziutka droga przeznaczona jest dla pieszych i krów. O jej nachyleniu nie wspomnę. Drugi aspekt jest jeszcze bardziej banalny – w Mürren jest zbyt ładnie, by psuć widoki i alpejski klimat turkoczącym dieslem.

Tu, 700m nad doliną Lauterbrunnen, jedyny hałas to dzwonki krów i szum wiatru w akompaniamencie szmeru garstki turystów.

Murren i Jungfrau

Sobota
10:00 – Intensywny poranek z lotu ptaka

Zaczynamy dzień od spotkania z kilkoma ogorzałymi, uśmiechniętymi i pozytywnie zakręconymi ludźmi. Wielkie plecaki, jaskrawe kurtki, wysuszone od wiatru czoła. I ta niewzruszona pewność siebie. Cześć… to z Wami mamy lecieć dziś na paralotni?

Wszyscy już polecieli. Czekamy na przebłysk błękitnego nieba. Wstążka na słupku cicho łopocze – dobry wiatr. Jeszcze chwilę… widać niebo! 3…2…1… krótki bieg i paralotnia unosi nas ponad polanę, drogę i drzewa. Przez chwile nie widać nic. A potem ciepłe powietrze wynosi nas ponad przerzedzone chmury.

Murren - Switzerland - 08296
Murren - Switzerland - paragliding
Murren - Switzerland - paragliding
Murren - Switzerland - paragliding
Lauterbrunnen - Switzerland - paragliding
Murren - Switzerland - paragliding

Wrażenia są niesamowite. Pod nogami płaska i zielona dolina a po prawej i lewej stronie niczym na wyciągnięcie dłoni dwie pionowe ściany.

Kilka zdjęć, przelot nad wodospadem. Zwrot i znów w stronę słońca. Razem z nami ciepłego wiatru szukają młode orły. Kolejny zwrot, trochę dynamicznych skrętów i gładkie, spokojne lądowanie na trawie.  Lot to około 20 minut i nie wiem, kto jest bardziej z niego zadowolony – ja czy mój pilot, Tobias.

Już na ziemi dostajemy pendrive’a ze zdjęciami i filmem – oczywiście, wszystko zostało profesjonalnie zorganizowane ze szwajcarską precyzją. Panowie idealnie zarządzają emocjami, nie pozwalając, by kogokolwiek opanowała panika. Cały czas uśmiechnięci, opanowani i spokojnie tłumaczący co się dzieje i co się wydarzy. Od ubierania uprzęży-siedzenia, przez start na lądowaniu kończąc. Mówiąc wprost – osoby bojące się latania wszelkimi wynalazkami, nie odczują strachu. Lekki pik adrenaliny i atmosfera przygody udziela się każdemu!

12:00 Desalpe – Na paradzie krów

Wróćmy jednak na ziemię. A dokładniej musimy wrócić do Mürren, bo teraz znajdujemy się wspomniane 700m niżej.

Bilety na kolejkę kupione. Pozostaje tylko wystać swoje w rządku do bramek i potem przetrwać 10 minut w konserwie mknącej w górę po stalowej linie. Ciasno, głośno, ale da się przeżyć. Gdy wjeżdżaliśmy na górę o 8:10 było zdecydowanie więcej miejsca w gondoli.

Wyczucie czasu mamy idealne! W momencie, gdy wychodzimy na główną ulicę Mürren, rozpoczyna się Desalpe –  tradycyjna parada, która towarzyszy sprowadzaniu krów z wyższych partii gór. No wiecie, kto chciałby stać na oblodzonym stoku i to jeszcze bez trawy! Krowy najpierw schodzą do miejscowości takich jak Mürren, zostawiając za sobą na czas zimy wyśmienite i czyściutkie zielsko porastające stoki na wyskości 2300m. Trochę posiedzą tu, na 1700m i w połowie października lub na początku listopada zawędrują pod dachy obór w sercu doliny.

Desalpe - Murren - Switzerland - cow parade
Desalpe - Murren - Switzerland - cow parade

Paradzie towarzyszą oczywiście gromkie bicia dzwonów i dzwonków, ludowe stroje, krowie korony i oczywiście targ serów. Pasterze niegdyś ze swoją trzodą spędzali w górach bite cztery – pięć miesięcy. Dziś wydzielonym pastwiskom nie zagrażają wilki czy niedźwiedzie, więc cała zabawa ma charakter przyjemnego happeningu. Pochód otwiera traktor – nieco łatwiej dostać się nim z dojarką do muciek niż niegdyś.    

13:00 lunch z widokiem za milion franków

Zatrzymaliśmy się w uroczym Hotelu Alpenruh, gdzie alpejski styl dominuje niewzruszenie: od krzeseł, przez ściany po sufit i kartę menu. A skoro jesteśmy przy jedzeniu – nadeszła właśnie pora lunchu. Siadamy z całą, blogerską paczką na skąpanym w słońcu tarasie. Przed sobą mamy zachodnią ścianę Jungfrau, trzeciego co do wysokości czterotysięcznika leżącego nad lodowcem Aletsch (o Aletschglacier więcej tutaj).

Wraz z pojawieniem się na horyzoncie makaronu w alpejskim wydaniu, widok szybko schodzi na plan drugi. O ile rdzennie szwajcarskie jedzenie, wywodzące się z niemieckojęzycznej części nie należy do naszych faworytów, o tyle to o korzeniach sięgających Ticino pasuje nam wyjątkowo. Zatem penne z sosem bolognese wywołuje szeroki uśmiech! Pycha!

Murren - Switzerland - Hotel
Hotel Alpenruh - murren

Hotel Alpenruh – na nocleg w Murren?

Prowadzony przez pozytywnie nastawionego do życia i bardzo energicznego Ferdinanda T. Salverdę to genialne miejsce na nocleg w Mürren. Hotel zlokalizowany jest przy stacji kolei linowej, co czyni go wyjątkowo łatwo dostępnym. Elegancka sala restauracyjna, gdzie zjecie wykwintne dania oraz wyjątkowo dobre śniadania to mocne argumenty, by zostać tu na noc. Do tego sauna i przestronne pokoje. Czego chcieć więcej?! Warto się pospieszyć, bo o miejsca tu ciężko!  Strona Hotelu na Booking.com.

14:00 hiking z widokiem na trio: Jungfrau, Eiger i Monoch

Pochłonięte kalorie trzeba spalić! Dlatego pod przewodnictwem Jany z Schilthorn ruszamy na hiking, wybór jest oczywisty – Mountain View Trail, z którego rozpościerają się najlepsze w okolicy widoki. Start… no dobra… start mamy w pociągu, który zabiera nas do Grütschalp. Ale stąd – już tylko pieszo, pod górę do Allmendhubel skąd zejdziemy z powrotem do Mürren.

Trasa jest raczej krótka i w sam raz na wczesne popołudnie – 6km, 550m w górę i mniej więcej tyle samo w dół. Niemal przez cały czas towarzyszą nam groźnie wyglądające ściany Jungfrau, na których zalegają tysiące ton lodu. Pogodę mamy wręcz idealną i perełki Oberlandu Berneńskiego – Eiger, Monoch i wspomniana Jungfrau prezentują się iście majestatycznie!

Murren pociąg
Eiger, Monoch, Jungfrau
Jungfraujoch
Jungfraujoch - Sphinx - obserwatorium
Murren - Switzerland - 08435
Woda pitna – w Alpach znajdziecie sporo takich ujęć wody. Zawsze jest to woda źródlana, zdatna do picia. Zbiorniki służą za poidła dla krów, więc bukłaki napełniajcie z kranu. Nawet jeśli wymaga to dozy cierpliwości.
eiger trail
Psst…
Inny, równie przyjemny szlak na hiking w okolicy to Eiger Trail, przebiegający nie gdzie indziej, jak pod północną ścianą morderczego Eigeru. Widoki na Gridnelwald – świetne! Więcej tutaj.

19:00 czas na Fondue!

Szwajcarski weekend nie może obyć się bez klasycznego garnka z roztopionym serem! Rozpropagowane w latach 30tych XX wieku, przez Stowarzyszenie Producentów Sera jako narodowe danie Szwajcarii, Fondue stało się marką samą w sobie. Przyrządzane jest z co najmniej dwóch gatunków sera (oczywiście gatunki zależne są od regionu, ale najczęściej do garnka trafiają ementaler lub gruyère), wytrawnego wina i kieliszka kirszu (rodzaj wysokoprocentowej, bezbarwnej brandy wytwarzanej z czereśni).

Czynnik społeczny jest nieodzownym aspektem fondue – jeden garnek, kilka długich widelczyków i miska z kawałkami chleba. Czynnik ten ujawnia się zwłaszcza przy domieszce butelki wina i nieroztropnym utopieniu pieczywa w serze. Kara? Wyjątkowo surowa: rundka nago dookoła stołu! Oczywiście nie działa to po jednej butelce wina, potrzebne są co najmniej dwie!

My ten miły i mocno serowy wieczór spędzamy w restauracji pod Pensjonatem w Gimmelwald, o wyjątkowo przyjemnym, rustykalno-alpejskim klimacie. Atmosfera w takim miejscu, z dobrym jedzeniem i jeszcze lepszym towarzystwem sprawia, że czasu nikt nie liczy. Na szczęście kolejka do Mürren jeździ nawet po północy, więc spokojny i lekki powrót mamy zapewniony! Ach.. czas spać!

Gimmelwald - in the evening

Niedziela
9:30 Brunch z Jamesem Bondem

Piz Gloria – restauracja położona na wysokości 2970 m n.p.m., na szczycie Schilthorn, wykonuje pełen obrót o 360° w 45 min. To idealny czas, by zjeść dobry brunch, zwieńczony lampką Prosecco, a przy tym rozkoszować się widokiem na ponad 200 alpejskich szczytów! Eiger, Monoch, Jungfrau to oczywiście klasyka widoków w tym regionie, jednak przy odrobinie szczęścia pod postacią dobrej widoczności dostrzec można stąd nawet Mont Blanc. Może aż takiego szczęścia dziś nie mamy, ale panorama jest godna każdego słowa pochwały.

Schilthorn - Piz Gloria - Switzerland - 08560
Schilthorn - Piz Gloria - Switzerland - 08560

Poza platformą widokową i restauracją, dodatkową atrakcją Schilthorn jest małe, lecz ciekawe, muzeum poświęcone Jamesowi Bondowi. Nie jest to bynajmniej przypadek, że Piz Gloria i rzeczony szczyt promują się słynnym numerem “007”.

60 lat temu restauracja była planem filmowym ”W tajnej służbie Jej Królewskiej Mości” i miejscem potyczki Jamesa Bonda z Ernst Stavro Blofeldą. W rolę legendarnego agenta wcielił się George Lazenby, a budynek udawał tajne laboratorium, które oczywiście zostało spektakularnie wysadzone.

Prawda jest taka, że gdyby nie ten film, nie ukończonoby budowa kolejki linowej. Dopiero wsparcie producenta i zgoda na dowolne zaaranżowanie konstrukcji na szczycie pozwoliły na sfinalizowanie tego ambitnego projektu. Co ciekawe, spora część wystroju, jaki zobaczyć możecie w filmie, zachowała się do dziś. Na szczęście miejsc siedzących i stołów jest więcej!

12:00 z dreszczykiem emocji na Thrill Walk

Stacja pośrednia między Mürren a Schilthorn nosi nazwę Brig. Większość turystów pędząc to w górę, to w dół pomija ten przystanek kolejki, nie wiedząc, czego się można tu spodziewać. My wiemy, więc wysiadamy!

Zaraz pod Brig biegnie stumetrowa kładka zawieszona wzdłuż pionowej ścianie. I uwierzcie nam – stąpanie po szybie, gdy pod stopami ma się przepaści to dość dziwne, niecodzienne uczucie. A jeśli mało Wam wrażeń, to może przejdziecie na czworaka przez tunel? Kto się odważy?! No tak… Asia!

14:00 Wodospady na pożegnanie

Wrzucając plecaki do auta, jakoś nie możemy pogodzić się z tym, że weekend ma się już ku końcowi. Ostatni punkt programu to Wodospad Trümmelbach, jeden z 72 wodospadów w dolinie Lauterbrunnen. Choć ten jest akurat wyjątkowy, bo składa się z kilkunastu kaskad i wodogrzmotów ukrytych między skałami wewnątrz góry.

By dostać się do poszczególnych poziomów pokonać trzeba kilka tuneli oraz, mniej ambitnie, wjechać kolejką linową kilkadziesiąt metrów wyżej.

Przechadzka przez wijące się tunele, kładki i platformy w towarzystwie głośnego szumu wody jest nad wyraz przyjemna, a przeróżne formacje wyrzeźbione przez siły natury działają na wyobraźnię.

Wodospad Trümmelbach
Wodospad Trümmelbach

Teraz możemy wsiąść do auta i w nawigacji ustawić “Dom”. To był genialny weekend w Alpach!

Mürren praktycznie

  • Jest to miasto odcięte od ruchu samochodowego. Dostać się tu można:
    • Z Stechelberg – koleją linową, ze stacją pośrednią w Gimmewald. Do Stechelberg jeżdżą autobusy z Lauterbrunnen. Znajduje się tu też ogromny parking (14 chf za dwa dni). Bilet w górę i w dół do Mürren kosztuje 23 CHF – pierwszy wjazd jest o 5:55 rano, ostatni o 0:55 w nocy. Więcej na: https://schilthorn.ch/en/
    • Z Lauterbrunnen, gdzie najpierw należy wsiąść w kolejkę linową na Grütschalp a następnie przesiąść się w pociąg jadący do Mürren. Cena to również 23 CHF w dwie strony. W Lauterbrunnen znajduje się brzydki i duży parking piętrowy.
  • W Mürren jest sklep spożywczy i apteka.
  • Znajduje się tu kilka restauracji.
  • Przez Mürren przechodzi 12ty odcinek szlaku Via Alpina 1, Lauterbrunnen–Griesalp (22km, 2000m w górę, 1400m w dół).
  • Nocleg: Hotel Alpenruh lub inne w Murren

 

Schilthorn

  • Jest na pewno przystosowane dla dzieci i osób niepełnosprawnych!
  • Wjazd i zjazd z Stechelberg kosztuje 105 CHF. Halbtax jest honorowany i obniża tę kwotę o połowę!
  • Miejsce na brunch warto zarezerwować wcześniej
  • Wystawa poświęcona 007 jest bezpłatna
  • Sprawdźcie pogodę i kamerę internetową wcześniej, by nie zastały Was chmury i rozczarowanie

 

Paralotnie

  • My lataliśmy z Airtime Paragliding.
  • Dostajecie od nich kask, uprząż i ogromną dawkę pozytywnej energii.
  • Cena lotu nie obejmuje filmów i zdjęć robionych przez nich – dodatkowe 30CHF.
  • Nie pozwalają na zabieranie żadnych selfie-sticków. O robieniu fotek telefonem też zapomnijcie – tu wszystko musi być przywiązane, przypięte i bezpieczne. Aparat mogłem wziąć dopiero, gdy potwierdziłem, że całe ryzyko uszkodzenia sprzętu jest mi wiadome.
  • Dostaniecie miejsce na plecak itp.
  • W górze jest chłodno – rękawiczki, jak znalazł!

 

Trümmelbach

  • Wstęp to 11 CHF
  • Nie jest zupełnie przystosowany dla osób niepełnosprawnych czy wózków.
  • Z dziećmi chodzącymi o własnych siłach można za to wybrać się tu śmiało.
  • Parking bezpłatny

Na tę przygodę zostaliśmy zaproszeni przez Switzerland.com i Schilthorn. Naszą blogerską ekipę tworzyły: Joanna Lamka (www.blabliblu.pl), Anna Paszkowiak (Szwajcaria moimi oczami),  Agnieszka Piecuch (Agnieszka_MPVlog), Ageniszka Kamińska (I’m not Swiss) oraz Marta – nasz genialny organizator! Dziękujemy!

 

Tre Cime di Lavaredo

Trzy Kominy na własność

Bachalpsee - Grindelwald First

Hiking z Grindelwald First na Faulhorn