Tag: szwajcaria

Weekend w Mürren – Szwajcaria w intensywnym wydaniu

Każde wykwintne danie wymaga składników najwyższej jakości, a dobry przepis i sposób podania gwarantują niezapomniane wrażenia. Jak zatem zaplanować idealny weekend w Szwajcarii? To proste – bazą są oczywiście góry, dodatkami szczypta adrenaliny i lokalne składniki. Wszystko dystyngowanie wstrząśnięte, niemieszane. Dobra pogoda i lampka wina dopełnią sukcesu. A sposób podania? Oczywiście na wysokości! Nie gdzie indziej, tylko w Mürren.  

Na Titlis przez Sustenpass, czyli wielka góry i serpentyny

Ten jesienny, słoneczny dzień upłynąć miał pod znakiem alpejskiego szczytu Titlis. A ponieważ z Zurychu tu jest stosunkowo blisko, więc drogę postanowiliśmy sobie nieco wydłużyć. Bo przecież przejażdżki samochodem przez serpentyny i alpejskie przesmyki to czysta przyjemność. By dojechać pod Titlis wybieramy się na na road tripa przez Sustenpass – jedną z najlepszych dróg widokowych w Szwajcarii.

Grindelwald, Eiger i Lauterbrunnen, czyli Oberland Berneński w weekend

Fantastyczne przestrzenie i widoki zapadające głęboko w pamięć. Tu, w Oberlandzie Berneńskim wszystko jest spektakularne: Alpy są najwyższe, doliny najpiękniejsze, a szlaki zaspokoją każdą z miar, jakimi można mierzyć góry. Lodowce, szczyty, krowy, śnieg, jeziora i wodospady – okolice Grindelwald, Lauterbrunnen i Interlaken to Szwajcaria w pigułce. Niczym pudełeczko czekoladek – zasmakować można tu każdej odmiany szwajcarskiej przyjemności.

W pogoni za najwolniejszym ekspresem Europy

Z Thusis do St. Moritz jest zaledwie 60km – ot rzut kolejowym beretem, można śmiało rzec. A jednak pokonanie tej trywialnej odległości kolejom Albula zajmuje nietrywialne półtorej godziny. Dziwne? A może bardziej wspaniałe, gdy dodać do tego, że na tym krótkim odcinku pociąg przejeżdża przez 55 wiaduktów i 39 tuneli. I żaden kilometr torów nie przebiega po linii prostej (nielicząc pięciokilometrowego tunelu).

Read more

Do restauracji na klifie, czyli hiking, Ascher i Ebenalp

Z dołu, zza chmur, rozległ się cichym echem gwizdek ruszającego pociągu. Gdzieś sześćset metrów niżej, z niewidocznego zza białej kloaki Wasserauen. Ostatni łyk zimnego piwa. Spojrzenie w górę na pionowy klif wiszący złowrogo i niepewnie nad drewnianą chatą. Siedzi się dobrze, ale trzeba ruszać dalej. Na szczyt już blisko.

Zurych – miasto małych rozkoszy i wielkich przyjemności

Pora lunchu. 13:00. Ulica wypełniona jest białymi koszulami, krawatami i garsonkami od Prady. Gdzieniegdzie przemknie tylko kolorowy t-shirt – pewnie turyści lub dzieciaki. Finansowa stolica Szwajcarii wyszła coś przekąsić, oderwać się od wielogodzinnego dnia pracy. Wrzucić coś na ząb i wracać szybko do biur, laptopów, raportów i cyferek. Tak wygląda codzienność. To codzienna rutyna, której oddaje się pracujący ciężko Zurych. Praca

Read more

Lucerna – czyli parostatkiem w piękny rejs

Przez nieprzemierzone Alpy powstał wreszcie szlak. W pierwszej połowie XIII wieku wytyczono drogę przez Przełęcz Świętego Gotarda, ścieżkę wijącą się między szczytami. Dotarcie do przełęczy było wtedy możliwe tylko dzięki przeprawie przez Jezioro Czterech Kantonów. Tragarze z łodzi schodzili na stromym brzegu przy górskiej wiosce Flüelen. Wsiadali natomiast w małym, równinnym miasteczku na północnym brzegu. Osadzie nad rzeką, która zaczęła szybko rozkwitać

Read more

Przejażdżka na lodowiec – czyli szwajcarskie serpentyny i Eggishorn

Gdy ma się kilka dni na Szwajcarię ciężko jest wybrać tę wąską garstkę miejsce do odwiedzenia. Jak byśmy nie przymierzali się do układania listy życzeń, góry są tu w czołówce. Choć określenie „góry”, to o ironio, worek bez dna. Szczytów powyżej 3000 m n.p.m. jest w tym małym kraju 437. Co więc wybrać? My postanowiliśmy zobaczyć to, co jest między górami –

Read more