Opactwo w Fontevraud – więzieniem?

Opactwo w Fontevraud to największy tego typu obiekt we Francji. Będące zawsze oczkiem w głowie biskupów i możnych z biegiem wieków rozrastało się. Tu pochowano angielskich królów, tu przeoryszami były księżniczki Burbonów. A potem było tu tylko więzienie, takie o skrajnie zaostrzonym rygorze.

Wioska Troglodytów i zamek w Saumur

Dolina Loary – królestwo zamków i bastion francuskiej kultury, historii i natury. A przede wszystkim wszystkiego, co szlacheckie lecz niekoniecznie szlachetne. Wjeżdżamy w tą krainę od zachodu i zaczynamy jej odkrywanie od zamku w Saumur i wioski Troglodytów!

La Rochelle – ostrygi, krewetki i plaża

W La Rochelle postanowiliśmy spędzić dwie noce. Zwiedziliśmy rynek i Vieux Port, którego strzegą dwie imponujące wieże. Spokojny ciepły dzień upłynął pod znakiem błogiego relaksu.

Jak targ uratował Carnac

Mieliśmy ambitny plan – jak najszybciej wyjechać z Carnac, które nas tak rozczarowało. Spakowani, przygotowani na podbój półwyspu Quiberon zdaliśmy na się wyznaczoną przez nawigację na trasę, która to okazała się nieprzejezdna jeszcze w samym Carnac. 

Mont Saint Michel – for the day

Tym razem wyruszyliśmy na zwiedzanie Mont Saint Michel za dnia. Samo wzgórze nie wywarło na nas tak dużego wrażenia jak ubiegłego wieczoru, gdy rysowało się świetlistymi poświatami na granatowym tle nocy. Niemniej spacerowanie wąskimi uliczkami i podziwianie architektonicznych prób zmieszczenia się ze wszystkim w przysłowiowym 1m2 wzbudzało zachwyt.

Balfleur, Cherbourg i Mont Saint Michel nocą – Dolna Normandia

Z Alianckich plaż wyruszyliśmy do typowo portowych miast położonych w Dolnej Normandii. Co jest najlepszym wyznacznikiem typowo portowego charakteru miasta? Wnętrze kościoła, a dokładniej statek wiszący na ołtarzu. Zarówno w Barfleur jak i w Cherbourg na długiej cienkiej linie dryfowały w kamiennych szarościach wnętrza kościoła miniaturki dostojnych statków. Spacer po śliskich kamykach, kilka muszli w kieszeni – można jechać dalej.

D-Day w Normandii

Arromanches i jego przerażająca plaża… Brrr… To tutaj rozegrały się najbardziej drastyczne momenty z lądowania Aliantów na plażach Normandii. Mimo to warte zobaczenia – wystarczy spojrzeć jeden raz, aby obraz wrył się w pamieć. Wyobraźnia sama zaczyna odtwarzać obrazy z „gorącego okresu”.

Deauville i Beuvron en Auge – małe jest piękne

Kierujemy się do Deauville i Beuvron en Auge. Po zimnym i mokrym poranku udaliśmy się w kierunku La Havre – portowego, industrialnego miasteczka, któremu całkowicie brak urokliwości, a o magii nie wspominając. Drugi co do wielkości port Francji (po Marsylii) położony jest nad ujściem Sekwany i jak na portowe miasto nie brakuje w nim betonu, szarości, pordzewiałych kontenerów i statków.

Read more