Maciek

Bezkresne plaże Atlantyku

Atlantyk udostępnił nam podczas tego wyjazdu jedną z południowo-zachodnich plaż Francji. Krajobraz iście nadmorski. Wrzosopodobna roślinność mile pieścila las rozciągający się wzdłuż drogi wiodącej na plażę ze złocistym piaskiem. Jak zazwyczaj we Francji, teren wiodący nad morze zagospodarowany jest w trosce i dla turystów, to miłe. Zaparkowaliśmy tuż nad plażą. Sugerujemy nie zostawiać samochodu na jednym z pierwszych parkingów, ponieważ

Read more

Dolina Loary, czyli zamki, wino i ciastka

Do Chaumont dotarliśmy późnym popołudniem. Zamek się zdąży zamknąć, a wraz z nim większość lokalnych sklepów (czyli całe dwa). Od głodu i pragnienia uratował nas stragan-piwnica z lokalnymi produktami – znalazło się i wino, i ser. I nic więcej. Na kolacje zostały więc resztki.

Paryż w spacerowym wydaniu

Dzisiaj mamy Paryż w spacerowym wydaniu. Wręcz snujemy się między głównymi atrakcjami, bez zobowiązań, na spokojnie, kontemplując naturę w parkach i ogrodach. I tak zaczynamy od śniadania pod Wieżą Eiffla, przez Pola Elizejskie, odpoczywamy w ogrodach Tuileries, by ostatecznie wylądować przy placu Pigale i na Montmartre.

Paryż na start

Nadszedł ten moment. Spakowani, podekscytowani, gotowi na podbój świata! Ostatnie zdjęcie przed wyruszeniem w podróż, czyli pierwsze zdjęcie z wyprawy jest. Zatem obieramy kierunek Paryż.

Genua, gdzie w labiryncie nie wolno się zgubić

Kolejna uliczka za rogiem jest jeszcze ciemniejsza. Pomimo słońca w zenicie nie wiadać za wiele w mrocznym cieniu murów. Gdzieś tu jest granica rewiru Doria. Bruk za rogiem to teren Grimaldich, a kawałek dalej – Fieschinich. Za modlitwę w kościele u Spinolich ktoś ostatnio został nagordzony… nożem w plecy. Typowe. Czego się spodziewał po Genui? XVIII wiek już, a jeszcze się nie

Read more

Sestri Levante, Rapallo i Portofino, czyli wschodnie wybrzeże Ligurii

Sestri Levante nie znajdziecie w przewodnikach. Nie pisze o nim nikt, tu nie zatrzymywała się Sophia Loren czy Humphrey Boghart. Oni wybierali drugi koniec zatoki Golfo del Tigullio – jak arystokraci z Monako woleli malutkie Portofino. A my? A my zatrzymaliśmy się w Sestri, by odwiedzić ciotkę. I to był strzał w dziesiątkę!

Toskania i morze, czyli plaże za bramą

Za dużą bramą stoją domki. Małe, drewniane, z łóżkiem w środku, daszkiem i stołem na zewnątrz. Jeden przy drugim, ciągną się od bramy gdzieś w głąb, ku temu, niebieskiemu. Czasem przy domkach stoją parasole, a czasem nie ma nic. A za domkami jest to niebieskie – bezkresne morze i biała od kamieni plaża, o której jeszcze chwilę temu marzyli wszyscy

Read more

Spacerem przez stary Rzym

Będąc w Rzymie nie można zrobić jednej rzeczy. Choćbyśmy krążyli, kluczyli z dokładną mapą, usilnie starali. Nie da się. Nie ominiemy koloseum, Forum Romanum, Schodów Hiszpański. Na Piazza Navona prędzej czy później trafimy i tak. I nie jest to przypadek. Wieczne miasto celowo tak zaprojektowano, by jego główne atrakcje jak magnes ściągały arteriami tłumy. Dziś, wczoraj, czy dwa tysiące lat temu tłum

Read more